wiadomości

stat

Charytatywne wyprawy rowerowe w Trójmieście

Najnowszy artukuł na ten temat

Gdyński mistrz freestyle football w "Mam Talent"

Robert Ćwikliński podróżuje po Polsce szlakiem kibicowskim. Po drodze zbiera koszulki z podpisami i szaliki od fanów różnych klubów. Trafią one na aukcję, z której dochód pomoże placówce zajmującej się dziećmi z porażeniem mózgowym.
Robert Ćwikliński podróżuje po Polsce szlakiem kibicowskim. Po drodze zbiera koszulki z podpisami i szaliki od fanów różnych klubów. Trafią one na aukcję, z której dochód pomoże placówce zajmującej się dziećmi z porażeniem mózgowym. fot. facebook

Uczestnicy dwóch rowerowych wypraw charytatywnych po Polsce zatrzymają się w czwartek w Trójmieście. Robert Ćwikliński i Tomasz Wróbel, pokonując kolejne kilometry, próbują pomóc komuś w potrzebie. Obaj pochodzą z Opola, ale jadą osobno, reprezentując dwie niezależne inicjatywy. Pierwszy podąża kibicowskim szlakiem polskich klubów sportowych. Drugi odwiedza ośrodki Akademickich Związków Sportowych.



Czy promowanie akcji charytatywnych poprzez nietypowe wyzwania sportowe to dobry pomysł?

w ten sposób można dotrzeć do większej ilości ludzi, oby więcej takich inicjatyw 58%
trudno powiedzieć, ale nie neguję tego, każdy pomaga jak umie 21%
nie sądzę, w większości autorom chodzi o rozgłos wokół własnej osoby 21%
zakończona Łącznie głosów: 62
22-letni Robert Ćwikliński zdecydował się na wyprawę rowerową szlakiem polskich klubów sportowych. Kibic Odry Opole 29 lipca wyruszył z Chojnic w liczącą ok. 2500 km trasę, podczas której zamierza odwiedzić w sumie kibiców aż 55 drużyn. Dziennie pokonuje od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 km.

Celem inicjatywy Roberta jest wsparcie dla fundacji DOM, zajmującej się pomocom dzieciom z porażeniem mózgowym. Podczas swojej podróży kibic odwiedza stadiony i zbiera koszulki oraz szaliki z autografami sportowców oraz inne gadżety kibicowskie. Wszystkie trafią na aukcje.

Dochód z nich zostanie przekazany na zakup nowego fundacyjnego busa, który będzie dowoził podopiecznych fundacji na zajęcia rehabilitacyjne. Jego koszt to około 160 tys. zł. Każdy chętny może wesprzeć inicjatywę w zbiórce pieniędzy prowadzonej równolegle przez internet.

Na trasie jego wyprawy znalazły się m.in. odwiedziny u fanów Arki Gdynia, Bałtyku Gdynia oraz Lechii Gdańsk. W gościnę zamierzają przyjąć go także kibice żużlowego Wybrzeża. Do Trójmiasta planuje dotrzeć jeszcze w czwartek, a w dalszą trasę wyruszyć w sobotę.

ŚLEDŹ RELACJĘ ZE ZMAGAŃ ROBERTA NA PORTALU SPOŁECZNOŚCIOWYM

To już nie pierwsza tego typu akcja w wykonaniu opolskiego kibica. Wcześniej w samotnym przejeździe rowerem pokonał 1696.52 km zbierając blisko 10 tys. zł na rzecz Hospicjum Opolskiego "Betania".



Także w czwartek, w Gdańsku zamierza zatrzymać się Tomasz Wróbel. Jego rowerowa wyprawa rozpoczęła się 3 sierpnia w Opolu. Ta eskapada ma z kolei charakter akademicki. Wróbel jest absolwentem Wychowania Fizycznego na Politechnice Opolskiej. Obecnie pracuje jako asystent na Wydziale Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii. Jest też Radnym Miasta Opola oraz członkiem Prezydium Zarządu Głównego AZS w Polsce.

Wspólnie z dwoma innymi przedstawicielami opolskiego środowiska akademickiego: Piotrem BanachemWojciechem Stefaniakiem 30-latek zdecydował się objechać Polskę wzdłuż granic, goszcząc głównie w miastach, gdzie są ośrodki AZS. Zaplanowali trasę o łącznej długości 2909 km.

Celem wyprawy jest zbiórka pieniędzy dla opolskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie, które realizuje marzenia chorych dzieci. Na liście "marzycieli" znaleźli się m.in. 6-letni Franek, który chciałby przejechać się samochodem rajdowym z Krzysztofem Hołowczycem czy 7-letni Błażej, który chciałby odwiedzić Legoland w Danii.

Fundację można wesprzeć wpłacając pieniądze na konto: 26 1050 1445 1000 0022 7647 0461 z dopiskiem "Rowery AZS Opole".

Tomasz Wróbel (z lewej) trasę dookoła Polski miał pokonać z dwoma towarzyszami. Dwóch z nich musiało wycofać się z charytatywnej wyprawy, jednak postanowił, że dotrzyma słowa i ukończy wyzywanie choćby w pojedynkę.
Tomasz Wróbel (z lewej) trasę dookoła Polski miał pokonać z dwoma towarzyszami. Dwóch z nich musiało wycofać się z charytatywnej wyprawy, jednak postanowił, że dotrzyma słowa i ukończy wyzywanie choćby w pojedynkę. fot. facebook


Akcja ma być powtórką z lipca 2010 roku, kiedy to Wróbel, Stefaniak i Krzysztof Rejman (zastąpiony później przez Mieszko Antoniaka z powodów zdrowotnych) przejechali Polskę i zebrali 4500 zł. Tegoroczna akcja ma poprawić ten wynik.

Niestety, już od 5 sierpnia Wróbel jedzie sam. Wcześniej do Opola zawrócić musiał Stefaniak, a w Bukowinie Tatrzańskiej groźnego wypadku przy dużej prędkości przewrócił się Banach. Dalsza wyprawa stanęła pod znakiem zapytania, ale Wróbel zdecydował się dokończyć ją sam. Do Opola planowo ma wrócić 22 sierpnia.

W Gdańsku Tomasz zatrzyma się od czwartku do soboty. Spotkać go będzie można w Górkach Zachodnich, gdzie gościł będzie w hotelu konferencyjno-sportowym Galion. Skorzysta tam z noclegu i wyżywienia, odnowy rehabilitacyjnej oraz infrastruktury sportowej do podtrzymania kondycji i technicznej do ewentualnych napraw roweru.

ŚLEDŹ WYPRAWĘ Z AZS WKOŁO POLSKI PO MARZENIA NA FACEBOOKU

Opinie (7)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.