wiadomości

stat

Co robią morsy, gdy robi się ciepło?

Zima dobiegła końca i o lodowate kąpiele w Bałtyku jest już ciężko. Przy obecnych temperaturach wejście do morza wciąż może być jednak hartujące. Później będzie trzeba szukać innych sposobów.
Zima dobiegła końca i o lodowate kąpiele w Bałtyku jest już ciężko. Przy obecnych temperaturach wejście do morza wciąż może być jednak hartujące. Później będzie trzeba szukać innych sposobów. fot. Sopocki Klub Morsów

Co robią morsy, gdy zima dobiega końca i nie można pozwolić sobie na lodowate kąpiele w morzu? Hartują się w łazience, korzystają z kriokomory, wyjeżdżają na północ lub... kąpią się dalej, ale najchętniej o porankach. Sezon na morsowanie w Bałtyku zakończy się w połowie kwietnia. W najbliższą niedzielę przy Zatoce Sztuki dojdzie do Trójmiejskiego Zlotu Morsów. Jego organizatorzy spodziewają się, że w kąpieli weźmie udział ok. 300 osób.



Sezon na morsowanie w Polsce trwa od połowy października do mniej więcej połowy kwietnia. Liczne bardziej i mniej zorganizowane grupy spotykają się na trójmiejskich plażach, aby zażywać zimnych, a najlepiej lodowatych, hartujących kąpieli.

- Niektórzy przeciągają ten okres, bo zdarza się, że i majówka potrafi być zimna. Są też tacy, którzy kąpią się okrągły rok - po prostu latem robią to o świcie. Ja osobiście nie przepadam za letnimi kąpielami, ale to nie jest tak, że nie cieszę się na wiosnę. Po prostu wejście do wody po nagrzaniu się w słońcu jest mniej przyjemne niż zimą - mówi Sylwia Matusiewicz z Sopockiego Klubu Morsów, którego członkowie do 23 kwietnia co niedzielę o godz. 12 kąpią się na plaży przy Zatoce Sztuki.
POCZYTAJ WIĘCEJ O MORSACH Z TRÓJMIASTA

Większość morsów po zakończeniu sezonu skupia się na takich aktywnościach fizycznych jak jazda na rowerze, bieganie czy piłka nożna na plaży. Są też jednak tacy, którzy szukają zimna w inny sposób.

- Ogólnie uważam, że zimą się kąpiemy, a latem... pływamy. Generalnie zasada jest taka, że jeśli woda ma poniżej 10 stopni, na pewno ma właściwości hartujące. Niektórzy z nas "uciekają" do Szwecji czy Norwegii, gdy w Polsce robi się za ciepło i tam szukają niższych temperatur. Można też hartować się w domowych warunkach biorąc na zmianę kąpiel w ciepłej i zimnej wodzie. W łazience nie ma wprawdzie takich warunków jak nad morzem, ale tkanki nadal się rozszerzają i to wciąż jest super dla organizmu, też można się hartować - wyjaśnia Lech Szymaniuk, prezes Gdańskiego Klubu Morsów.
- Coraz popularniejsze jest także korzystanie z kriokomory - zauważa Matusiewicz
Zanim sezon na morsowanie dobiegnie końca, cały czas można spróbować swoich sił. Jeszcze przez kilka tygodni trójmiejskie grupy będą spotykać się na plażach. Natomiast w najbliższą niedzielę o godz. 12 pod sopocką Zatoką Sztuki odbędzie się Trójmiejski Zlot Morsów, którzy wspólnie zażyją kąpieli. Organizatorzy spodziewają się ok. 300 osób. Na miejscu będą ratownicy WOPR oraz pogotowie medyczne.

Zobacz jak morsy w Sopocie wspomagali cheerleaderki, które zbierały środki na wyjazd na zawody w Orlando.



Noworoczna kąpiel na 40-lecie Gdańskiego Klubu Morsów.

Opinie (14)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.