wiadomości

stat

Denis. Człowiek, który lata balonem

Najnowszy artukuł na ten temat

Gdyński mistrz freestyle football w "Mam Talent"

W życiu Denisa Dawidziuka baloniarstwo zajmuje bardzo ważne miejsce. Pasją do tego sportu zaraził go ojciec, który od wielu lat jest etatowym reprezentantem Polski.
W życiu Denisa Dawidziuka baloniarstwo zajmuje bardzo ważne miejsce. Pasją do tego sportu zaraził go ojciec, który od wielu lat jest etatowym reprezentantem Polski. Archiwum prywatne

Student Uniwersytetu Gdańskiego Denis Dawidziuk jest najmłodszym zawodnikiem latającym sportowo balonem w Polsce. Mimo zaledwie 23 lat już startował w mistrzostwach Polski i zakończył je na 6. miejscu. Pochodzący z Podlasia Denis opowiedział nam o wszystkich aspektach związanych ze swoją pasją. - Dla mnie balon jest balkonem, który się porusza - twierdzi zawodnik Leszczyńskiego Klubu Balonowego.



Michał Kozłowski: Pewnie wiele osób się zdziwi, ale baloniarstwo to sport ekstremalny. W czym przejawiają się niebezpieczeństwa związane z jego uprawianiem?

Denis Dawidziuk: Zacznijmy od tego, że cała konstrukcja: kosz, palnik i butla z gazem ważą około 300 kilogramów, a jeżeli napełnimy powłokę balonu powietrzem - mówimy jego masa wynosi prawie 2 tony. Sterowanie takim "molochem" samo w sobie wydaje się niebezpieczne, a jeżeli na zawodach startuje, powiedzmy, pięćdziesiąt innych balonów, wtedy trzeba się naprawdę natrudzić, aby odpowiednio nim manewrować. Balony sportowe, na których latam przemieszczają się pionowo i osiągają prędkość od 6 do 10 m/s, czyli poruszają dużo szybciej niż te turystyczne. Wydawałoby się, że to niewiele, jednak proszę mi uwierzyć, że u góry to odczucie jest zupełnie inne.

Kluczową rolę w tym sporcie odgrywają warunki atmosferyczne. Czy podobnie jak w skokach narciarskich sprawiają one, że słabszy zawodnik może czasem wskoczyć do czołówki przy pomyślnych wiatrach?

Sportowe latanie polega na precyzyjnym poruszaniu się balonem przy wykorzystaniu zmienności kierunków wiatrów na różnych wysokościach, dlatego nie ma w nim mowy o przypadku czy szczęściu. Na zawodach funkcjonuje profesjonalna obsługa meteorologiczna, która podaje dokładne pomiary wiatru. Następnie zapoznaje się z nimi dyrektor sportowy imprezy i na tej podstawie wybiera on konkurencje, które danego dnia się odbędą.

Na czym one polegają

Zacznę od tego, że baloniarstwo kilka lat temu zrewolucjonizowało jedno małe urządzenie. Od momentu pojawienia się GPS liczba konkurencji wzrosła, a latanie bardzo się rozwinęło. Kiedyś baloniarze najczęściej mierzyli się z "krzyżami". Przed startem dyrektor sportowy podawał koordynaty, czyli współrzędne geograficzne celu, którym był to wielki krzyż o wymiarach 15 na 15 metrów. Zawodnicy startowali w promieniu 2 kilometrów od wyznaczonego obiektu i sterując balonem góra-dół musieli dolecieć do tego punktu. Wówczas zrzucali marker, czyli worek z piaskiem z 1,5 metrową taśmą. Wygrywał ten, którego pakunek spadł najbliżej środka. To tylko jedna z 30 konkurencji z jakimi możemy spotkać się na zawodach.

Denis wraz ze swoją załogą przygotowuje się do kolejnego startu.
Denis wraz ze swoją załogą przygotowuje się do kolejnego startu. fot. Jakub Jezierski


Czyli mając podane siłę oraz kierunek wiatru trzeba zaplanować wszystko dużo wcześniej. Baloniarze to głównie umysły ścisłe?

Nie da się ukryć, że wszystko należy obliczyć przed startem, aby wybrać najlepsze miejsce, z którego ruszysz. Potem przeprowadzamy wizualizację całego lotu, ale nie w każdym przypadku ona się sprawdza. Pogoda bywa kapryśna, a tego przecież nie można przewidzieć. O klasie baloniarza stanowi to, jak szybko potrafi zareagować na zmieniające się warunki atmosferyczne. Aby zabezpieczyć się przed takimi niespodziankami, przed samym startem zawodnicy puszczają balonik z helem, a następnie kompasem lub specjalnym urządzeniem pomiarowym określają siłę oraz kierunek wiatru.

Wróćmy jeszcze na chwilę do GPS, który jak mówisz kompletnie zmienił waszą dyscyplinę. Co uległo aż tak diametralnej zmianie?

Każdy uczestników zawodów otrzymuje przed startem loger, czyli taką czarną skrzynkę, która co sekundę zapisuje tor lotu. Kiedyś pilot posługiwał się mapą i kompasem, a teraz używa laptopa i właśnie GPS. Nie oznacza to , że baloniarstwo się łatwiejsze. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie. Teraz podczas zawodów rozgrywane są tzw. konkurencje wirtualne, które wymagają od zawodników jeszcze większych umiejętności.

Jakie reguły panują w powietrzu podczas zawodów? Skoro mamy do czynienia z rywalizacją to z pewnością dochodzi również do spięć między przeciwnikami.

Najtrudniejszy jest wspólny start, kiedy zaczynamy z tego samego miejsca. Równolegle patrzysz w komputer, kalkulujesz jak najszybciej dolecieć do celu, a do tego musisz uważać na inne załogi. W baloniarstwie jest jedna podstawowa zasada: ten kto jest na górze ustępuję zawodnikowi lecącemu pod nim. Miałem raz taką sytuację, w której szybko wznosiłem się po starcie i jednocześnie sprawdzałem coś w laptopie. Nagle w mój kosz uderzył Litwin. Cały mój sprzęt wyleciał w górę, a ja najadłem się strachu. Jeden z moich znajomych pilotów, Bartek Nowakowski miał podobną sytuację na mistrzostwach Świata w Brazylii. Tyle, że w jego przypadku kosz Rosjanina, o który uderzył miał zamontowane metalowe płozy, co rozdarło mu całą powłokę balonu, a Bartek zaczął spadać. Na szczęście był to moment wznoszenia i nic poważnego mu się nie stało.

Jak wygląda sprawa bezpieczeństwa? Rzadko słyszy się o wypadkach z udziałem balonów zarówno sportowych jak i tych pasażerskich.

Balon jest o tyle bezpieczny, że na pewno podczas lotu nie urwie się skrzydło ani nie nawali silnik. Jedyne co może się stać to przerwanie powłoki, ale wówczas z balonu szybciej ulatnia się powietrze i porusza się on wolniej. W Europie wypadki praktycznie się nie zdarzają. Baloniarstwo jest obwarowane wieloma przepisami prawnymi, szczególnie jeżeli chodzi o warunki techniczne oraz szkolenie załogantów. Każdy pilot co pięć lat przechodzi szczegółowe badania medyczne, natomiast balon, podobnie jak samochód, musi mieć ważny przegląd techniczny. Co więcej, w przypadku przewozów turystycznych to pilot odpowiada za życie drugiego człowieka, więc gdyby coś się stało od razu czekałby go sankcje karne.

Ile firm w Polsce oferuje loty turystyczne i jaki jest koszt np. oświadczyn w balonie?

Ceny takich "akcji" pozostają mi nieznane, ale również latam z pasażerami. Jeden przelot trwa około godziny, ale może być skrócony z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych lub w przypadku braku dogodnego miejsca do lądowania. Koszt takiej atrakcji jest waha się od 400 do 600 złotych za osobę. W przypadku kiedy chętnych jest więcej cena automatycznie spada. Znam firmę, która przewozi rocznie kilkuset turystów, więc jak widać zainteresowanie jest spore. W Trójmieście takie loty są niemożliwe, ze względu na wzmożony ruch samolotów pasażerskich nad Gdańskiem i Sopotem. Możliwe jest to za to na terenach Bawarii i Szwajcarii Kaszubskiej.

Imponujący widok z balonu Denisa.
Imponujący widok z balonu Denisa. Archiwum prywatne


W przestworzach istnieje odpowiednik choroby morskiej? Zdarzało się, że ludzie chcieli szybko wracać na ziemię?

Były sytuacje, w których ktoś przestraszył się i mocniej złapał się kosza, ale są były jednostkowe przypadki. Walorem latania jest błoga cisza w przestworzach i bezpośrednie obcowanie z przestrzenią. Dla mnie balon jest balkonem, który się porusza. Przez to, że krajobraz się zmienia i nie ma konkretnych punktów odniesienia, pasażer nie odczuwa lęku wysokości.

Jeżeli ktoś chciałby rozpocząć swoją przygodę z tym sportem to z jakimi kosztami musi się liczyć?

Nie jest to tania zabawa. Średniej klasy nowy balon z salonu kosztuje około 200 tysięcy złotych. Do tego trzeba opłacić ludzi, którzy będą z tobą jeździć na zawody, zainwestować w samochód do przewożenia sprzętu oraz wziąć pod uwagę wszelkiego rodzaju naprawy. Najważniejsze jednak, aby najpierw zdać kurs pilotażowy, którego koszt to wydatek rzędu 15-20 tysięcy.

Jak wygląda takie szkolenie i ile ono trwa?

Najpierw trzeba znaleźć ośrodek szkoleniowy, których w Polsce jest kilka. Szkolenia prowadzone są raz na jakiś czas, gdy zbierze się odpowiednia liczba chętnych. Podczas zajęć trzeba przyswoić ogromną ilość materiałów, aby później zdać egzamin w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego z kilkunastu przedmiotów m. in. psychologii człowieka w sytuacjach niebezpiecznych, meteorologii czy budowy balonu. Gdy uda nam się przebrnąć przez ten etap, analogicznie do prawa jazdy, mamy kurs praktyczny z instruktorem. I dopiero po "wylataniu" określonej liczby godzin otrzymujemy stosowne zezwolenia.

A kiedy rozpoczęła się twoja przygoda z lataniem i jak to się stało, że pomyślałeś o baloniarstwie?

Pasją zaraził mnie tata, który już od 20 lat jest jednym z najlepszych pilotów w Polsce i etatowym reprezentantem naszego kraju na mistrzostwach świata czy Europy. Od kiedy pamiętam byłem w jego załodze, więc dorastałem w tym środowisku i podziwiałem kolejne sukcesy mojego ojca. W końcu przed trzema laty, niedługo po 20. urodzinach, zdobyłem licencję pilota, a niedawno skorzystałem z propozycji Leszczyńskiego Klubu Balonowego, aby startować pod ich szyldem. W tym sezonie zająłem 6. miejsce w mistrzostwach kraju, będąc najmłodszym ze startujących. Obecnie szykuję się do rywalizacji z najlepszymi juniorami w Europie. Mam nadzieję, że pod koniec czerwca wrócę z Litwy z fajnym wynikiem.

Opinie (4) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.