wiadomości

Jak uczyć pływać niemowlaki i starsze dzieci?

Najnowszy artukuł na ten temat

Sprzęt do ćwiczeń w domu. Wzrost sprzedaży i braki w magazynach

Nurkowanie to podstawa w każdej szkole nauki pływania dla niemowląt i starszych dzieci.
Nurkowanie to podstawa w każdej szkole nauki pływania dla niemowląt i starszych dzieci. fot. 123rf.com

Myśląc o zajęciach pływania dla niemowlaków i dzieci często zastanawiamy się, jak one wyglądają, w jaki sposób pracują instruktorzy i jak uczą nasze pociechy? Postanowiliśmy nieco przybliżyć temat zgłębiania tajników pływania przez najmłodszych.



Czy warto iść z niemowlakiem do szkoły pływania?

tak, przynosi ona same korzyści 61%
nie wiem, ale spróbuję i wyrobię sobie zdanie 14%
trudno powiedzieć 10%
nie - wolę oszczędzić dziecku stresu 6%
nie warto - mam złe doświadczenia ze szkołą pływania 9%
zakończona Łącznie głosów: 334
Jednym z prekursorów szkółek pływackich dla niemowląt był w Trójmieście Mieszko MarzecDzidziusia. Startował z takimi zajęciami 15 lat temu.

- Zajęcia w naszej szkółce odbywają się z podziałem na grupy uwzględniające wiek oraz stopień zaawansowania. Praktycznie od początku przygody na basenie uczymy dzieci nurkować. Jeśli zaczynamy robić to w wieku niemowlęcym, to maluch wcześniej niż zacznie chodzić - nurkuje. Wychodzę z założenia, że proces adaptacji dziecka na basenie kończy się po 2-3 miesiącach. Później wchodzimy w fazę nauki pływania - mówi Marzec.
- Na zajęciach z dziećmi stosujemy wyłącznie sprawdzone metody podane w formie zabawowej, które między innymi opierają się na zaangażowaniu rodzica. Bez niego nie będziemy w stanie rozwinąć umiejętności pływackich dziecka. Czasami zdarza się płacz i niedowierzanie, że dana metoda może skutkować, ale jeżeli się jej oddamy, to później zawsze mamy widoczne efekty. Oczywiście wszystko odbywa się poprzez zabawę, której jednak ze wzrostem wieku dziecka jest stopniowo coraz mniej - dodaje.
Jedną z pierwszych szkół pływania, które wprowadziły zajęcia dla niemowlaków była także Frajda. Na rynku pojawiła się 14 lat temu.

- Obecnie zajęcia prowadzone są w grupach sześcioosobowych plus oczywiście rodzice. Podzielone są one wiekowo: 3-6 i 7-12 miesięcy oraz 1-2, 2-3 i 4 lata. Czasami zdarzają się w nich także 5-latki, które dopiero zaczynają przygodę z pływaniem i nie są gotowe, aby wchodzić do wody bez rodziców. Staramy się jednak, aby od 4. roku życia dzieci brały udział w zajęciach bez opiekunów. Oczywiście 4-latki jeszcze nie potrafią dobrze pływać, ale radzą sobie w wodzie, wiedzą jak wydostać się spod jej powierzchni, niektóre są w stanie zanurkować i przepłynąć pod wodą kilka metrów - mówi Agnieszka ze Szkoły Pływania Frajda z Centrum Sportowego u Jezuitów
- Dzieci uczęszczające na zajęcia dla niemowlaków później nie mają problemów, aby samodzielnie funkcjonować w wodzie. Natomiast, jeśli pierwszy kontakt z wodą następuje w wieku 4-5 lat bez wcześniejszego udziału w zajęciach dla bobasów, to konieczne jest nadrobienie pewnych zaległości i oswojenie się z pracą w grupie. Zazwyczaj pojawia się bariera zanurzenia głowy, którą również trzeba przezwyciężyć - dodaje.
Zajęcia z dziećmi do 4-5 roku życia odbywają się przy asyście rodziców. W szkołach usłyszymy, że nie tylko wytwarza to w dziecku poczucie bezpieczeństwa, buduje więzi, ale także sprawia, że jest ono ciekawsze świata i łatwiej odnajduje się w nowym środowisku.

Tak wyglądają zajęcia pływanie dla niemowlaków.



- Często dostaję pytania od rodziców, czy jest to nauka pływania? Zawsze odpowiadam, że w przypadku małych dzieci do 4. roku życia nie ma mowy o pływaniu, tylko o ćwiczeniach oswajających ze środowiskiem wodnym. Dzięki tym ćwiczeniom wykształcają się u dzieci prawidłowe nawyki i zachowania w wodzie - uważa Arkadiusz Filowiat ze szkoły Pływarek.
- Dostaje także pytania od rodziców, czy mogą przyjść, jak nie potrafią pływać? Zapewniam, że chodzenie na basen z dzieckiem nie wymaga od rodzica umiejętności pływania. Warto jednak dodać, że na zajęciach rodzic wykonuje z dzieckiem ćwiczenia, a nie instruktor - dodaje.
W szkołach podkreślają również, że dzięki zajęciom w wodzie dzieci zaczynają szybciej chodzić, są zdrowsze i sprawniejsze. Po prostu przyspiesza ich rozwój psychofizyczny.

- Wychodząc z wieku niemowlęcego następnym etapem nauki jest mobilność w wodzie i tu głównie poprzez zabawę uczymy dzieci pracy nóg. To proces który jest złożony, ponieważ dziecko chce w wodzie poruszać się tak, jak robi to w pozycji pionowej na lądzie. Nurkowanie i praca nóg sprawiają, że dziecko samo jest w stanie pokonywać krótkie dystanse. W wieku 3-4 lat są w stanie same przepłynąć długość basenu na plecach bądź na brzuszku - opisuje Marzec.
- Dzieci, które od niemowlaka przechodzą przez każdy szczebel nauki na basenie, mając 6-7 lat są w stanie pływać dwoma stylami, albo mają już dobrze opanowany grzbiet i właśnie doskonalą kraula. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że wiele z nich z radością kontynuuje pływanie, aby w wieku 8-10 lat próbować swych sił w wyczynowym trenowaniu pływania - dodaje.
O płynnym rozwoju mówimy oczywiście w kontekście kontynuowania nauki z roku na rok. Dla takich dzieci tworzone są odpowiednie grupy. A jeśli pojawia się kilku nowych, młodych pływaków, to trafiają oni do grup mniej zaawansowanych, aby nadrobić zaległości.

- U mnie naukę dzielimy na pięć etapów. Pierwszy, dzieci w wieku 3-12 miesięcy, u których kładziemy nacisk na oswojenie ze środowiskiem wodnym oraz zapoznaniem rodzica z podstawami związanymi z bezpieczeństwem, sposobem trzymania i pobudzania dziecka do pracy poprzez zabawę. Uczymy skoków w pozycji siedzącej z brzegu pływalni, nurkujemy zawsze pod okiem instruktora i dużo pływamy na pleckach i brzuszku. W drugim etapie, w wieku 1-2 lata maluch czuje się pewnie w wodzie, nie odczuwa lęku i chce być samodzielny. Bardzo chętnie reaguje na kolorowe zabawki, dźwięczne piosenki, z przyjemnością podejmuje wyzwania. Potrafi już samodzielnie utrzymać się na wodzie - oczywiście w rękawkach pływackich przyjmując pozycję pionową. Wykonuje skoki zarówno z pozycji siedzącej jak i stojącej - a nawet skoki podczas których całkowicie zanurza główkę w wodzie - opisuje Filowiat.
W trzecim etapie w Pływarku (2-3 lata) podczas pracy celem jest, aby poprzez zabawę i ćwiczenia doskonalić dotychczas poznane umiejętności. Kładzie się nacisk na prawidłową pracę nóg, ponownie układa dziecko na plecach, wprowadza dużą liczbę ćwiczeń oddechowych. Na tym etapie dodaje się przybory pływackie tak, aby ciało malców układało się w pozycji poziomej, a nie pionowej.

- Etap czwarty, czyli 3-4 lata. Maluchy zaczynają pływać samodzielnie - bez sprzętu i rękawków - strzałką pod wodą. Na tym etapie zajęcia przyjmują inną formę - nie są oparte głównie na zabawie. Dzieci mają możliwość zdania egzaminu na specjalną kartę dla najmłodszych "Już pływam". I etap piąty - 4-5 lat. W nim pomału zanika rola rodzica w wodzie. Dzieci przejmują trenerzy pływania, którzy fachowo wprowadzają pierwsze elementy nauki i doskonalenia pływania - kończy Filowiat.

Opinie (47) 3 zablokowane

  • Ojciec opowiadał mi że mnie wrzucił i popłynąłem (5)

    Umiem i lubię pływać do dziś.

    • 14 17

    • a mnie wrzucił i musiał wyciągać, od tamtej pory nie uczyłem się pływać i boję się głębokiej wody

      • 29 2

    • Mnie rzucona z mola. (1)

      A was? Normalni z wózkiem mnie wyjęli i wrzucili do morza. Zadzialalo

      • 2 0

      • I teraz masz jajowata głowę i wodogłowie.

        • 0 3

    • Tatusiowie

      Kolejny super tatuś i te jego pomysły...

      • 3 1

    • ...a najtrudniej było Ci z worka się wydostać.

      • 2 0

  • niezłe jaja (6)

    Niemowlęta uczą się pływać zanim zaczną chodzić, mówią w 15 językach równocześnie i strzelają z łuku z przewijaka w sufit. To wszystko za gruby hajs naiwnych rodziców, którzy im bardziej prymitywni tym bardziej dziwaczne dają dziecku imię. Potem okazuje się, że brayany w podstawówce mają depresję bo 5 zamiast 6 dostał ze szlaczka i mamusia będzie niezadowolona. Paranoja pełną gębą

    • 51 25

    • (2)

      Moje dziecko chodzi na basen ma dopiero 5 miesięcy, nie rozumiem o co ci chodzi.
      Odpuszczam sobie wakacje dla siebie żeby dziecko miało lepszą zabawę odemnie.
      Niech się bawi, nawet jak nie jest świadome tego co robi.
      Moj tydzień wakacji a jego cały rok szkolny wpływania.

      • 8 9

      • Ja tam jednak wole to jakoś sprawiedliwie dzielić a nie skupiać się tylko na dziecku, moje życie i przyjemności tez są ważne. Nie mam zamiaru z tego zrezygnować,

        • 8 2

      • No właśnie o to mi chodzi...

        Najlepszą zabawę mają z tego właściciele takich szkółek, którzy śmiejąc się w twarz głupiutkim mamusiom wypychają kieszenie kasą. Dziecko w wieku 5 miesięcy najlepiej bawi się tym co znajdzie pod ręką, przedmiotami codziennego użytku, a nie basenem i jazdą konną. Takie dziecko może wynieść z takich zajęć co najwyżej zachłystowe zapalenie płuc

        • 5 8

    • (1)

      Pływanie to umiejętność ratująca życie i nauka powinna być obowiązkowa jak najwcześniej. Może gdy twój syn Jan będzie tonął zrozumiesz to eufemisto od siedmiu boleści

      • 1 1

      • Jak najwcześniej? Poddapiasz noworodka z wannie czy mieszkasz na bezludnej wyspie łowiąc kijem kolację? Wbrew pozorom topią się Ci, którzy pływać potrafią, bo myślą, że woda im nie groźna. Ten kto pływać nie umie, do wody nie wchodzi i nie ma okazji się utopić.

        • 1 3

    • nie masz racji

      Niestety nie masz racji. Moje dzieci zaczynały naukę pływania od 2-3 miesiąca życia, teraz kończą już podstawówkę i nie mają żądnej depresji. To są ludzie, którzy są dobrze zorganizowani, nie narzekają, że woda zimna, że bez sensu, że po co i na co. Mają swoje cele w życiu i potrafią się czegoś nauczyć, bo nie są rozpuszczeni. Taka sportowa dyscyplina daje więcej niż tylko rozwój fizyczny. Kosztuje, wiadomo, wszystko kosztuje, ale jeśli Ty te pieniądze wydajesz na kolejną grę komputerową , żeby mieć spokój z dzieckiem to powodzenia. Twoje na pewno będzie wiedziało co to jest depresja !

      • 1 2

  • Wyciąganie kasy od naiwnych rodziców (4)

    Moja córka wyciągnęła z takich zajęć tylko częstsze infekcje. Ładne zdjęcia nurkujących bobasów mają przyciągać kolejnych sponsorów trenerów.
    Prawda jest taka, że zajęcia to ciągły ryk dzieci i krztuszenie się wodą. Raczej podoba się toto bardziej rodzicom, niż dzieciom.
    Córka podrosła, poszła do normalnej szkoły pływania, dla dzieci, nie dla niemowlaków i teraz kocha pływanie i ma w nim wyniki (typu żółty czepek), ale wynikają one z jej pracy, a nie magicznych umiejętności ze szkółki dla bobasów.

    • 41 24

    • Pier..licie Hipolicie...

      • 6 5

    • Byłem i widziałem. (1)

      Popieram tą wypowiedz,o robieniu kasy z naiwnych rodziców. Dobra reklama,obudowana teorią napędza naiwnych na basen . To właśnie zaspokojone ego za wasze pieniądze.
      Brawo szkółki tok robi się kasę na naiwności Januszów i Grażynek.
      Dodam jeszcze ze za karnet słono się płaci zważywszy ze dziecko choruje a zajęcia można odrobić tylko dwa razy- reszta kasy przepadła.Nie wspominając o często zimnej i chlorowanej wodzie czasami zanieczyszczonej odchodami wydobywającym się z nieszczelnej pieluchy.

      • 1 1

      • specjalista

        No i mamy specjalistę od basenów. Jak chcesz możesz założyć szkółkę darmową, pewnie będziesz miał tłumy....

        • 0 0

    • wyniki

      Jeśli zapisałeś niemowlaka na basen po to , żeby był mistrzem świata to faktycznie lepiej, żeby nie chodził na zajęcia. To są zajęcia dla normalnych ludzi, którzy wiedzą po co dzieci uprawiają sport. A pisanie, że to ryk i krztuszenie się to już przesada. Mam za sobą zajęcia z moją trójką dzieci , więc takie bajki możesz sobie opowiadać nie na basenie, a przy biurku jako teoretyk.

      • 0 0

  • Pływanie przyszło szybko. Najtrudniej było się najpierw wydostać z zawiązanego worka.

    • 22 1

  • Rewelacyjne zajęcia. Same korzyści. Dzieci nigdy nie chorowały. Uwielbiają te zajęcia.

    • 15 16

  • (1)

    Najlepiej uczyć się na Mazurach po czteropaku w samo południe, najlepiej na niestrzeżonej z betonowym dnem i 70 cm głęboko na banię.

    • 10 4

    • Phelps?

      Brawo Ty

      • 1 1

  • jakies jaja chyba (2)

    3-12mcy skoki w pozycji siedzacej? plywanie na plecach i brzuszku????
    3-4 lata pływa samodzielnie????

    • 11 8

    • Jak najbardziej. Mam 45 lat, w wieku 4 lat pływałam samodzielnie pod okiem ojca w jeziorze, rok później w morzu -na głębokiej wodzie. Jak się zmęczyłam to wracałam do brzegu na jego plecach dopóki nie nauczyłam się odpoczywać unosząc się na plecach zanim trafiłam do podstawówki. Pływam jak ryba, potrafię sobie poradzić w różnych warunkach w wodzie, nawet gdy łódka nam się przewróciła i pełnym ubraniu znalazłam się w zimniej wodzie nie miałam problemu. Po stokroć dziękuję ojcu za to, że nauczył mnie pływać i czuć się pewnie w wodzie. Zanim odezwą się hejterzy dodam że mój tata był ratownikiem morskim (nie sezonowym na plaży) więc nie narażał mnie na żadne niebezpieczeństwa.

      • 3 0

    • Tak. Potwierdzam . Chodzę z 3 dzieckiem na basen i właśnie tak to wygląda :) jestem mega zadowolona super

      • 3 0

  • A ja polecam (1)

    moje dzieci zaczynały z Dzidziusiem, świetnie się bawiły ucząc się pływania

    • 6 13

    • Phelps

      • 2 2

  • Nauka plywania

    Polecam szkole plywacka Dzidziuś - wspaniali trenerzy i naprawdę super spędzony czas. Dzieciaki czekają na kolejne zajęcia :) . Duży plus za podejście do dzieciaków :)

    • 5 16

  • Super! (1)

    Chodziliśmy z córka jak była niemowalakiem do dzidziusia, teraz w wielu 4 lat do plywarka na kokoszki. Jedne i drugie polecam. Córka jest 1 do wody, na basenie skacze sama non stop, nie ma problemów z zanurzanie głowy.
    Wręcz kocha wodę. Wszystko od dziecka zależy.

    • 12 9

    • Moje dziecko też nie ma problemu z zanurzaniem głowy w wannie. Czy to też zasługa tej szkoły?

      • 10 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl