wiadomości

Rowerowy Szlak Kłodawski

artykuł historyczny

Rowerowy Szlak Kłodawski przez Żuławy Gdańskie


Rowerowy Szlak Kłodawski liczy 11,5 km i łączy Pruszcz Gdański z wsią Grabiny-Zameczek. Szlak oznakowano w terenie kolorem zielonym i jak sama nazwa podpowiada, w większości wiedzie on wzdłuż rzeki Kłodawy. Największą atrakcją jest tu sama przyroda. Żuławy Gdańskie poprzecinane są licznymi rowami i kanałami wzdłuż których rosną charakterystyczne wierzby, cudne o każdej porze roku. To szlak bardzo łatwy i przyjemny, w szczególności dla początkującego rowerzysty.



Parametry trasy

  • Region Trójmiasto i okolice
  • Długość trasy 11 km
  • Poziom trudności łatwy
Trasy rowerowe


Przyroda, to pierwszy powód, dla którego warto udać się tym szlakiem.
Drugi, to ciekawostki historyczne docelowej wsi Grabiny-Zameczek.

Zamek krzyżacki we wsi Grabiny - Zameczek:

Już sama nazwa miejscowości wskazuje na istnienie dziś, lub niegdyś w tej miejscowości budowli o charakterze obronnym. I faktycznie już od początków XIV wieku istniał tu najpierw dwór obronny, później zaś zamek krzyżacki. Pierwsza historyczna wzmianka o miejscowości noszącej wtedy nazwę Grabino pochodzi z 1273 roku, kiedy to książę pomorski - Mściwój II darował zięciowi Jana Wittensburdzkiego - sołtysa tczewskiego - Chrystianowi połowę wsi na własność, a drugą połowę na prawie lennym. W 1308 roku, po zajęciu Pomorza Gdańskiego przez Krzyżaków, Żuławy zostały włączone do komturii malborskiej, a Grabiny stały się siedzibą wójtostwa grabińskiego. Już wtedy istniał na wzniesieniu przy ujściu Kłodawy do Motławy dwór obronny otoczony palisadą, wałami i fosą zasilaną przez Kłodawę. Nurt Kłodawy przeprowadzono ponad Motławą drewnianym akweduktem, po którym do dziś zachowały się fundamenty. Dwór pełnił rolę centrum zarządzania Żuławami Steblewskimi, jako zapleczem gospodarczym Zakonu.

W latach 1404 - 1408 w miejscu drewnianego dworu Krzyżacy wznieśli murowany zamek. Zbudowano go na planie czworoboku otaczającego wewnętrzny dziedziniec z zabudowaniami mieszkalnymi w zachodniej części. W obu południowych narożnikach wybudowano wieże obronne. Warownię otaczała z trzech stron fosa, a od zachodu kanał rzeki Kłodawy zasilającej poza fosami również młyn. W zabudowaniach mieszkalnych poza mieszkaniem wójta, pomieszczeniami dla rycerzy i kapłana znajdowały się również: kuchnia, piekarnia, zbrojownia, siodlarnia, łaźnia, kaplica, refektarz, pomieszczenia administracyjne.

Ponadto na terenie zamku wzniesiono stajnie oraz wykopano studnię. Dostęp do zamku umożliwiały trzy mosty zwodzone. Jeden z nich łączył wzgórze zamkowe z wysepką znajdującą się między Motławą i Kłodawą. Drugi znajdował się w miejscu połączenia północnego odcinka fosy z Kłodawą.

Po II Wojnie Światowej zabudowania zamkowe użytkowane były przez PGR z Pruszcza Gdańskiego jako chlewnie, obory i magazyny. W efekcie obiekt popadał w coraz większą ruinę. Obecnie zameczek jest własnością prywatną. Właściciele wykonali kilka prac, mających na celu podniesienie obiektu z ruiny. Miedzy innymi poddano renowacji bramę zamkową, uprzątnięto teren zamku i parku oraz odgruzowano zabytkowe XV-wieczne piwnice.

Dzisiejszą formę grabiński zameczek uzyskał po odbudowie w połowie XIX wieku. Wśród obiektów wartych zobaczenia są piwnice dawnego zamku ze sklepieniami kolebkowymi od strony zachodniej, kaplica pw. Św. Trójcy urządzona po ostatniej odbudowie w dawnej izbie czeladnej oraz znajdująca się przy południowo - zachodnim narożniku budynku mieszkalnego ceglana brama z kamiennym herbem Gdańska (wieś i zamek od połowy XV w. do początków XIX w. była własnością Gdańska). Fosy od strony północnej i północno - wschodniej wypełnione są wodą. Po lewej stronie od bramy wjazdowej na teren zamku można obejrzeć ceglane ściany wyschniętej fosy południowej i południowo - wschodniej, a także fundamenty murów i baszt.

Dawna posiadłość krzyżacka we wsi Grabiny-Zameczek
Dawna posiadłość krzyżacka we wsi Grabiny-Zameczek fot. Krzysztof Kochanowicz


Ze szczegółową historią zamku zapoznacie się na stronie Pawła Buczkowskiego.

Kilka słów o rzece Kłodawie:

Obecnie Kłodawa bezpośrednio wpada do Motławy i nie zasila fosy zamku i młyna. Taką funkcję zaczęła pełnić w 1406 roku, kiedy to Krzyżacy zbudowali wspomniane budowle. Wody Kłodawy przeprowadzono wówczas ponad Motławą - akweduktem i dopiero za młynem wpadały do Motławy. Jeżeli młyn nie pracował, obsługa mogła za pomocą zastawek zamknąć akwedukt i skierować wody Kłodawy od razu do Motławy (tak jak obecnie). Akwedukt funkcjonował do początku XX wieku. Do roku 2002 wody Kłodawy były przeprowadzone pod dnem Motławy syfonem na drugą stronę i odkrytym kanałem tzw. foluszem w rejon zamku i młyna. Młyn pracuje do dzisiaj, ale nie jest już napędzany turbiną wodną.

Opis rowerowego Szlaku Kłodawskiego:

Szlak liczy 11,5 km i łączy Pruszcz Gdański z wsią Grabiny-Zameczek. Trasa rozpoczyna się przy skrzyżowaniu ulic Generała Stanisława Skalskiego i Powstańców Warszawy. Początkowo szlak wiedzie odseparowaną od jezdni drogą rowerową w kierunku Osiedla Komarowo. Niestety po ok.200 metrach ścieżka kończy się i nie pozostaje nam nic innego jak kontynuowanie jazdy ulicą. Jadąc z dziećmi odcinek ten pokonać można także dzielonym chodnikiem. Z informacji planistów tej trasy, dowiedziałem się, że jeszcze w tym roku, na odcinku od skrzyżowania, gdzie rozpoczyna się szlak rowerowy do osiedla ma powstać nowa droga rowerowa.

Na Osiedlu Komarowo, metalowe słupki oraz oznakowania na drzewach wskazują aby odbić w ul Generała Władysława Sikorskiego, która wiedzie do drogi gruntowej - ul. Polskich Kolejarzy. Ta mało uczęszczana, a zarazem bardzo wyboista droga wiedzie wzdłuż trakcji kolejowej doprowadzając turystę do Cieplewa. Przez wieś szlak podąża wzdłuż spokojnej ul. Lotników, która przecina osiedle domków jednorodzinnych. Znajduje się tu także teren rekreacyjny, zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Spory plac zabaw, boisko oraz urządzenia do ćwiczeń pod gołym niebem, może być ciekawą przerwą w trasie dla rodziców z dziećmi. Odcinek szlaku z Pruszcza Gdańskiego do Cieplewa, moim zdaniem jest najmniej ciekawy, ale jakoś w końcu z tego miasta trzeba się wydostać.

Za Cieplewem Szlak Kłodawski przez chwilę wiedzie jeszcze wzdłuż torów kolejowych, po czym za wiaduktem zagłębia się w teren pól i łąk wiodąc drogą wyłożoną kaflami betonowymi po wale rzeki Kłodawy. Droga ta uczęszczana jest przez pojazdy tylko w okresie prowadzenia prac rolnych więc ruch jest tu niewielki. Na odcinku tym, aż po wieś Grabiny-Zameczek szlak rowerowy oznakowany jest słupkami z metalowymi tabliczkami. Trasa wije się aż po horyzont lewym brzegiem rzeki przez kolejne 8,5 km.

Zagadką dla turysty podróżującego szlakiem może być ostatni odcinek wału, po którym wiedzie szlak. Otóż na końcu dojeżdżamy do zamkniętej bramy. Jednak bez obawy, można otworzyć ją i przejechać przez teren prywatny przedostając się tym samym na drugą stronę rzeki Kłodawy a także Motławy. Po pokonaniu obu mostków, szlak doprowadza nas do docelowej wsi Grabiny-Zameczek. Trasa kończy się nieopodal dawnej krzyżackiej posiadłości, przy ul. Rycerskiej.

>>>Rowerowy Szlak Kłodawski na mapie oraz ślad GPS

Pokonana przeze mnie trasa była tylko częścią wycieczki po Żuławach Gdańskich.
Pętlę, którą zrealizowałem mam zamiar niebawem opisać w odrębnym artykule.

>>>Cała pętla w tym także Rowerowy Szlak Kłodawski



Rowerowy Szlak Kłodawski, informacje:

-Początek szlaku: Pruszcz Gdański, skrzyżowanie ulic Gen. Skalskiego i Powstańców Warszawy
-Koniec szlaku: Grabiny-Zameczek, ul. Rycerska przy dawnej posiadłości krzyżackiej.
-Oznakowanie szlaku: wg standardu szlaków PTTK / wzbogacony o tabliczki rowerowe
-Dystans: 11,5 km
-Czas przejazdu z krótkimi przerwami: 45-60 min
-Podłoże: drogi asfaltowe o różnej nawierzchni / drogi gruntowe / płyty betonowe
-Poziom trudności: łatwy
-Rekomendowany rower: miejski / trekkingowy
-Szlak pokonać można z przyczepką do przewozu dzieci

Opinie (26) 8 zablokowanych

  • Dobra wiadomość

    Świetny opis oraz tematyczne zdjęcia!
    Panie Krzystofie, dziękuję za rzetelne przedstawienie tematu. Przeglądając pańskie relacje i opisy ciekawych tras aż chce się wyjść z domu nawet gdy za oknem jest zamieć ;)

    • 18 4

  • (4)

    Bramę można otworzyć Dobre sobie. Już sam tabliczka uwaga zły pies odstrasza. Jest ewentualnie jakiś objazd tego fragmentu.
    Nie wiem kto tworzy szlaki które wpadają na prywatne tereny jak szlak Błękitny z Osowej do Sianowa.

    • 8 0

    • Nie ma objazdu (2)

      Rownież korzystałem z prywatnej posesji. Nie było żadnego kłopotu - spytałem gospodyni czy można przejść przez posesje... I bez problemu zgodziła sie.

      • 2 1

      • Teren tej posesji nie do końca jest "prywatny"

        Dlatego też poruszając się szlakiem o którym mowa w artykule, swobodnie można przejść przez bramę. Płot wjedźcie nie do końca został prawnie postawiony, ale dzierżawca terenu tłumaczy się, że to z obawy by nie uciekły mu psy. Nie widzi on tez problemu, by podróżujący turyści samodzielnie otwierali bramę i przejeżdżali przez podwórko. Zastanawia mnie jednak cierpliwość gospodarza ;)

        • 3 1

      • Objazd

        Można objechać, tylko trzeba nadrobić kilka km. Trzeba w okolicach tej bramy skręcić w lewo w drogę, którą dojedziemy do drogi wojewódzkiej - Pruszcz - Cedry. Skręcamy w prawo, przejeżdżamy przez most na Motławie i zaraz za mostem skręt w prawo w polną drogę, którą dojedziemy do okolic niestety ruin zamku.
        W artykule nie wszystko jest prawdą. Zamek podczas gdy zarządzał nim PGR z Grabiny a nie z Pruszcza był utrzymywany w miarę jako takim stanie. W jednym z pomieszczeń funkcjonował klub i sklep o bardzo specyficznym zapachu. Wspomniana kaplica została tam urządzono w latach 80, a nie po ostatnim remoncie. Prawdą jest, że zamek kupił jakiś polski niemiec na początku lat 90tych. Wybudował jedną bramę i zniknął, a gmina Suchy Dąb ma problem bo nie może sama nic przy tym zamku zrobić.

        • 0 0

    • Nie ma bram, kórych nie można otworzyć

      Zwykle jest tak, że nie tworzy się szlaków "wpadających" na prywatne posesje, lecz właściciele ziemi przypominają sobie o swojej własności dopiero po tym, gdy zaczyna się w jej pobliżu coś dziać. Ewentualnie wchodzą w jej posiadanie po wytyczeniu i oznakowaniu szlaku.

      Doświadczenie uczy, że każdą bramę zawsze można otworzyć. Jeśli trafisz na ludzi, trzeba otwarcie porozmawiać. Szczera rozmowa likwiduje większość problemów i konfliktów. Niestety w dzisiejszych czasach my, ludzie zapominamy, jak ze sobą rozmawiać. A wystarczy wytłumaczyć, kto, co i po co i w 95% nie ma problemu. Pozostałe 5 %, z którymi też się zetknąłem, nazywam Bardzo Uprzejmymi "Człowiekami", w skrócie BUC. To jest tzw. ryzyko, pasjonackie . Jeśli natomiast nikogo nie zastaniesz, trzeba zostawić miejsce w takim stanie, żeby właściciel się nie zorientował, że ktoś naruszył jego rewir.

      Jeśli chodzi o psy, to też nie dramatyzujmy. Kilkunastoletnie doświadczenie daje mi ten komfort, że zwykle umiem przewidzieć zachowania "obrońców posesji". Na ogół więcej jest hałasu, niż to wszystko warte. Oczywiście pies to, gdzieś w głębi, drapieżnik i trzeba uważać z naruszaniem "jego" terytorium. Trzeba być ostrożnym. Zauważyłem jednak, że groźniejsze są psy wybiegające z otwartej posesji, niż te, na których teren się wchodzi.

      Pozdrower

      • 0 1

  • Piękne miejsca! (1)

    Jechałem tą trasą w wakacje... Można przedłużyć i pojechać szlakiem Menoitów do Gdańska. Wycieczka z dziećmi na cały dzień - warto!

    • 5 0

    • Tak też pojechałem...

      ...link do pełnej pętli jest w artykule ;)
      Zamiast jednak Szlaku Mennonitów wybrałem Motławski (czerwony)

      • 3 3

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

    sarna (4)

    Rowerem jechac po tych jumbach to jest scieszka rowerowa szkoda roweru na te dziury

    • 2 3

    • Opinia do filmu

      Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

      a co to jest scieszka? (3)

      czyżby chodziło o ścieżkę?

      • 1 2

      • Opinia do filmu

        Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

        A co to jest ścieżka? (2)

        Chodziło o drogę rowerową?
        Ścieżki to są przez pola, albo w lesie

        • 1 0

        • Opinia do filmu

          Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

          A co to jest droga rowerowa? (1)

          Chodzi o ąlęjkę rowęrową?
          Moim skromnym zdaniem publikowanie publiczne treści powinno być wolne od błędów ortograficznych (choć oczywiście zdarzyć się może, ale dyskusja nad błędami nie powinna zaistnieć bo są oczywiste - chyba??) Kwestia poprawnego nazewnictwa droga/ścieżka/alejka rowerowa - to dla mnie problem wtórny. Wszystkie terminy są powszechnie i zamiennie używane. Co więcej - przez znakomitą większość społeczeństwa zrozumiałe - ale jak widać nie dla wszystkich :P Nie ma tu również mowy o przepisach, w których to wszystkie wymienione mają swoje definicje. Nikt nie mówi ponadto "autostrada rowerowa " (choć "obwodnica rowerowa" to już spotkałem, bo mówi o pewnego rodzaju "objechaniu" jakiegoś obszaru przez który prowadzą inne ścieżki rowerowe) więc chyba nie ma problemu.

          • 2 3

          • Opinia do filmu

            Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

            Droga dla rowerów

            Według mnie, słuszna jest uwaga, co do stosowania terminu " droga dla rowerów", zaczerpniętego z prawa o ruch drogowym. Stosowanie w języku potocznym terminu "ścieżka rowerowa" powoduje podświadome traktowanie takiej drogi jako czegoś pośledniejszego, wobec czego nie muszą być stosowane przepisy dotyczące poruszania się po drogach. Może też dlatego rowerzysta na takiej drodze, jako niby ścieżce, jest traktowany przez innych uczestników ruchu drogowego lekceważąco, a może też dlatego na tej "ścieżce" pojawiają się inne przeszkody, nie spodziewane w normalnym ruchu drogowym. Moim zdaniem, w interesie rowerzystów powinno być zabieganie o powszechne używanie prawidłowego pojęcia drogi dla rowerów, a nie tzw. ścieżki, które faktycznie można spotkać na polach i w lasach, na których ruch w zasadzie nie podlega ustawowym regulacjom. Na drogach dla rowerów rowerzyści mają swoje prawa i obowiązki, tak jak inni uczestnicy ruchu drogowego.

            • 1 1

  • na ten zamek żal patrzeć (2)

    byłam tam kilkakrotnie w odstępach kilkuletnich i jestem załamana postępującą degradacją! Więcej tam nie pojadę , bo widok przytłacza.
    Zza firanki na pierwszym piętrze jakaś patologia obserwuje, koszmar!

    • 5 1

    • Patologia zza firanki (1)

      Ta patologia to przemiła starsza pani, pani Basia. Wdowa, rencistka. Dorabia jak może opiekując się dziećmi we wsi. Nie mieszkałaby w tych ruinach gdyby ktoś poważnie potraktował los mieszkańców zameczku, który został zniszczony przez właściciela szukającego tam skarbu, a mieszkającego kilkaset metrów dalej w tej samej wsi. Ludzie, więcej życzliwości. Pozdrawiam. Mieszkaniec wsi Grabiny Zameczek

      • 1 0

      • Patologia zza firanki c.d.

        Do wypowiedzi przedmówcy ze wsi Grabiny Zameczek dodam jeszcze, że obecne władze Gminy Suchy Dąb, na terenie której znajduje się i sama wieś i ruiny, wcale nie interesują się losem i budynku i jego mieszkańców. Ten budynek tak naprawę nie nadaje się do zamieszkania i aż dziwne że nie wkroczył tu jeszcze nadzór budowlany. Do piwnicy strach wchodzić, w zdewastowanej klatce schodowej, pęknięciach murów i nieszczelnych oknach hula wiatr, a ludzie przecież tam muszą przetrwać. Zamiast więc nazywać kogoś patologią może należałoby zadać parę pytań dlaczego do tej patologii doszło i dlaczego nikt z władz gminy nie reaguje?
        Czy to nie wstyd dla tychże, że szlak rowerowy odwiedzany przez coraz większą liczbę zwolenników dwóch kółek, rozczarowuje na samym końcu obrazem nędzy i rozpaczy przez zwykłe ludzkie niedbalstwo i brak gospodarności?

        • 2 0

  • a po drugiej stronie Kłodawy? (3)

    Dzięki za super opis, mieszkam w Różynach i muszę się wybrać. A czy nie da się pokonać tej trasy wzdłuż drugiego brzegu Kłodawy, płyty są na pewno do wysokości PGR Różyny, nie wiem jak dalej?

    • 1 0

    • Przestańcie narzekać (1)

      Niektórym się wydaje, że wszędzie powinny być wyasfaltowane ścieżki i stacje naprawy albo stać informacja turystyczna. A te tzw. jumby na całych Żuławach są właśnie super dla dzieci, można po nich spokojnie jechać i nie bać się samochodów.

      • 1 0

      • Szlaki rowerowe tworzone są dla tych, którzy chcą zobaczyć kawałek kraju...

        ...a odwagi nie mają by samodzielnie przy pomocy mapy uderzyć w teren.
        O ile szlaki turystyczne są dobrze oznakowane i sensownie zaplanowane, to podróżowanie nimi sprawia w dużej mierze wiele przyjemności, gorzej jak poprowadzone są dla idei i pochwalenia się samą ilością kilometrów, a tak niestety jest w wielu naszych gminach / powiatach. Moim zdaniem, dobrymi przykładami w obrębie Żuław Gdańskich są np: Rowerowy Szlak Motławski bądź Mennonicki, zaś opisany powyżej Szlak Kłodawski pomimo dobrego oznakowania niestety nie zasługuje na takie miano. Tak na dobrą sprawę nie ma on w sobie nic ciekawego. Rozumiem gdyby pod tą nazwą wytyczono szlak od źródła po ujście rzeki Kłodawy. Tu ten temat został tylko liźnięty... Kłodawa jest znacznie ciekawsza w górnych partiach. Może pomysłodawcy tematu przejrzeliby mapę jeszcze raz i pociągnęli go w kierunku Rezerwatu Doliny Kłodawy???

        • 0 0

    • szlak klodawski

      ....z Rozyn PGR już nie da rady dostac sie na druga stronę Klodawy bo kiedyś ukradli most :(. Trzeba jechać do Legowa nad torami i na wysokości tunelu jest wjazd na wal rzeki. ..

      • 0 0

  • Szlak Kłodawski, pokazuje jak schrzanić można ciekawy temat (2)

    Przykro to mówić, ale pomysłodawcy rowerowego Szlaku Kłodawskiego niczym tu nie zabłysnęli. Wręcz przeciwnie: szlak nie dość że nie wykorzystuje nawet jednej trzeciej bardzo ciekawego tematu rzeki, to pod koniec przecina jeszcze czyjeś podwórko. Zamiast kierować go na upór przez teren prywatny, swobodnie można było pociągnąć go ul. Grabowską w kierunku osady Grabowo. Przed wsią znajduje się most, przez który trasa mogłaby wrócić do miejscowości Grabiny-Zameczek.
    Drodzy planiści, od czego wy macie rozum???
    Szlak zamiast ciągnąć się wyboistą drogą gruntową wzdłuż torowiska, w Cieplewie mogłaby kontynuować swój bieg wraz z biegiem rzeki Kłodawy, aż po miejscowość o tej samej nazwie, a nawet w kierunku jej źródeł. Ale po co? Lepiej skierować skierować szlak przez osiedla i dla idei wcisnąć go do Pruszcza. Jednym słowem "beznadzieja".

    • 0 0

    • Most w Grabowie (1)

      A ten mostek w Grabowie jest ogólnie dostępny?
      Jak już mamy koncert życzeń, to ja bym chciała z takiej trasy wracać z Grabin do Pruszcza inaczej niż ruchliwą szosą, jest na tę chwilę w ogóle taki wariant?

      • 0 0

      • Tak, ten mostek jest ogólnie dostępny

        Jest też alternatywa powrotu do Pruszcza. Jeśli nie chcesz wracać tą samą trasą, ani też niebezpieczną szosą można udać się drogami polnymi - większość podobnie jak opisany powyżej szlak wysłana jest płytami betonowymi, część trasy wiedzie drogami gruntowymi i o ile jest sucho do domu wrócisz "czysta" (w innym przypadku twój rower może zamienić się w glinno-błotną lepiankę). Z Grabin trzeba udać się w kierunku Lędowa, korzystając z odseparowanego od jezdni rowerowego Szlaku Motławskiego. W Lędowie, jadąc wzdłuż ul. Nad Motławą należy odbić w lewo w ul. Dębową (tu żegnamy się ze szlakiem rowerowym) i kontynuujemy jazdę aż po kanał Czarnej Łachy. Po przejechaniu mostkiem na drugi brzeg, kontynuujemy jazdę drogą wzdłuż wału aż po Radunicę, a stąd do Pruszcza Gdańskiego bocznymi drogami też jest już "rzut beretem" ;)

        • 0 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Rowerowy Szlak Kłodawski

    Mostek przy końcu szlaku

    Znaki w okolicach mostku zostały już pousuwane zapewne przez właścicieli posesji którzy wygrodzili sobie nie swój teren uznając go za prywatną własność. Ta brama powinna być usunięta przez gminę jeśli ktoś chce tamtędy puszczać szlak rowerowy.

    • 1 0

  • zagrodzony mostek

    Dla zainteresowanych szlakiem aktualizacja: mostek za tą zagrodzoną posesją jest obecnie zamknięty na małą bramkę, więc raczej rowerzyści nie są tam mile widziani (ja nie wchodziłam na posesję, bo to jest po prostu czyjeś podwórko i jakoś mi głupio). Przed posesją droga odbija w lewo, po około 500m można przejść na drugą stronę opisaną wcześniej kładką i zawrócić do 'zamku'. Parę minut więcej pedałowania, a spodnie całe :-)

    • 1 0

  • Super trasa, dzięki za wycieczkę!

    Dziękuję za szczegółowy opis i mapki, pojechałam jak po sznurku mimo że bez GPS i google maps w telefonie :) Trasa śliczna, zwłaszcza w słoneczny dzień jak dziś. PS. Przejazd przez prywatną posesję i bramki nie są żadnym problemem, napotkaną mieszkankę zagadałam, zapytałam czy można, powiedziała że można i że nie ma żadnego problemu :)

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl

Najczęściej czytane