wiadomości

stat

Triathlon Gdańsk zamienił się w duathlon, wygrał Bartosz Banach

Bartosz Banach ponownie wygrał Triathlon Gdańsk. Trójmiejski zawodnik pokonał trasę w 1 godzinę 57 minut i 48 sekund. Tym razem musiał jednak zmagać się z duathlonem, ponieważ sanepid zakazał kąpieli przy molo w Brzeźnie ze względu na niepomyślne testy bakteriologiczne. Nie było pływania, a w jego miejsce pojawił się bieg na 5 kilometrów. Następnie mieliśmy 40 km jazdy na rowerze oraz ponownie bieganie, ale tym razem na 10 km. Wśród pań triumfowała Katarzyna Kaczkowska - czas 2:18:08.





Triathlon Gdańsk miał wystartować w niedzielę, o godz. 9. Pół godziny wcześniej organizatorzy podali oficjalny komunikat, że zamieni się on w duathlon. Wszystko przez testy bakteriologiczne, które wskazały, że kąpiel przy molo w Brzeźnie jest zagrożeniem dla zdrowia. A właśnie tam miała odbyć się pierwsza część zmagań obejmująca 1500 metrów pływania.

TUTAJ PRZECZYTASZ WIĘCEJ O ZAMKNIĘTYCH KĄPIELISKACH W BRZEŹNIE
Bartosz Banach jako pierwszy przekroczył linię mety.
Bartosz Banach jako pierwszy przekroczył linię mety. fot. facebook.com/TriathlonGdanskEU

- Była różnica związana z tym, że nie pływaliśmy. Ciało nie było tak schłodzone jak wtedy, gdy wychodzi się z wody. Doszło za to 50 procent więcej biegania, na co nie byłem teraz przygotowany. Ale zabawa bardzo fajna, spróbowałem czegoś nowego. Trasa rowerowa była bardzo szybka. Mieliśmy duży wiatr, ale to jest Trójmiasto, więc zawsze tak jest - mówi jeden z uczestników.
Start opóźnił się o 15 minut i został przeniesiony na ląd. Pływanie zamieniono zgodnie z regulaminem na 5 kilometrów biegu. Uczestnicy wystartowali więc na trasie wiodącej m.in. parkiem Reagana w kierunku Przymorza, aby następnie wrócić do strefy zmian znajdującej się przy molo w Brzeźnie. Poniżej 17 minut zszedł z czasem na tym odcinku Michał Czapiński. Czas 16:51 sprawił, że miał ponad 40 sekund przewagi nad goniącą go pięcioosobową grupą.

Następnie, już standardowo, mieliśmy jazdę na rowerze. 40-kilometrowa trasa wydawała się idealna dla zeszłorocznego zwycięzcy, czyli Bartosza Banacha. Rower to jego pasja, choć w większym stopniu w wydaniu MTB, to uprawiając od pewnego czasu triathlon, pokazuje moc także na szosie. Nie inaczej było w niedzielę. Szybko wyprzedził Czapińskiego, od którego był lepszy na rowerze o ponad 4,5 minuty. Za jego plecami znalazł się inny dobry rowerzysta - Jakub Ruciński.

O ile nieźle biegający Banach nie stracił całej przewagi podczas ostatniego, 10-kilometrowego biegu i dotarł na metę jako pierwszy z czasem 1:57:48, to Czapińskiemu udało się wyprzedzić Rucińskiego. Zameldował się na molo w Brzeźnie po 2:00:18 rywalizacji. Ruciński był trzeci z czasem 2:01:24.

- Pierwszy raz w karierze spotkało mnie coś takiego, że na początku triathlonu był bieg. Kiedyś odwołano pływanie, ale wówczas zaczęliśmy rywalizację na rowerze. Takie rzeczy rzadko się zdarzają, ale jednak. Trzeba być na to przygotowanym. Dla mnie nie było to wielkim problemem, ponieważ lepiej biegam, niż pływam. Po 5 kilometrach byłem z czołówką, a na rowerze zacząłem budować przewagę - mówi Banach.
Wśród pań triumfowała Katarzyna Kaczkowska, która przewodziła stawce praktycznie od początku do końca rywalizacji. Na metę wbiegła z czasem 2:18:08. Druga była Aleksandra Sypniewska-Lewandowska z wynikiem 2:22:55, a trzecia Ewa Lemke z czasem 2:21:54. Różnica w czasach wynika z faktu, że panie startowały z różnych stref czasowych. Jedna z kandydatek do czołowych miejsc, Paulina Załucka, przegrała niestety z kontuzją i wycofała się z rywalizacji po etapie rowerowym.

- Nie spodziewałam się, że nie będzie pływania. Dlatego za mną pierwszy w życiu duathlon i do tego bardzo trudny. 5 kilometrów biegu na początku, później rower i znowu bieganie bardzo dały się we znaki. Cieszę się, że dotarłam na metę - mówi jedna z uczestniczek.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (84)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.