wiadomości

stat

W tym biegu najpierw spalasz kalorie, a potem... jesz pączki


To już niemal tradycja, że w tłusty czwartek w parku Reagana biega się po... pączka. W trzeciej edycji tego nieszablonowego wydarzenia wzięło udział ponad 400 odzianych w latarki czołowe uczestników. Na mecie - oprócz pamiątkowego medalu - na łasuchów czekały pięknie wypieczone, lukrowane, wypełnione słodkim nadzieniem pączki. Bieg wygrał Marcin Kulczyk, który pokonał trasę w 12 minut i 9 sekund.




Ile pączków zjadłe(a)ś w tłusty czwartek?

żadnego 18%
jednego 15%
dwa 18%
trzy 17%
cztery 13%
pięć 15%
nie wiem, nie liczyłe(a)m 4%
zakończona Łącznie głosów: 191
Co zrobić, żeby w tłusty czwartek z czystym sumieniem zjeść pączka? Wziąć udział w... biegu po pączka. Właśnie z takiego założenia wyszło 438 uczestników trzeciej edycji nietypowego biegu, którzy w czwartkowy wieczór mierzyli się na dystansie 3,5 km.

Po minięciu linii mety nagrody były dwie - pamiątkowy medal i kaloryczny pączek dla każdego biegacza. Dystans biegu nie był przypadkowy, bo według niektórych teorii właśnie tyle trzeba przebiec, aby spalić kalorie zawarte w jednym pączku. Przyznajcie, to niezbyt pocieszający fakt.

Małżeński dublet



Wieczorny bieg wygrał Marcin Kulczyk, który 3,5-kilometrową trasę pokonał w czasie 12 minut i 9 sekund. Drugie miejsce, ze stratą zaledwie 6 sekund do zwycięzcy, zajął Artur Kluczyk (12:15), a jako trzeci linię mety przeciął Sebastien Millette (12:23). Co ciekawe, najwyżej sklasyfikowaną kobietą w biegu po pączka była... żona Marcina Kulczyka - Ewa (14:05). Najszybsza z biegaczek zajęła 13. miejsce.

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl