wiadomości

stat

Wspinanie po ścianie: pasja nie tylko dla górali

Nie trzeba być zawodowcem, aby szaleć na ścianach. Zobacz, jak to się robi.


Łapią za klamki, wspinają się po suficie i nie przejmują się, kiedy odpadną od ściany. Odpoczywają wtedy przez chwilę i z powrotem wędrują w górę, bo wspinaczka potrafi wciągnąć i to na dobre. Jak przekonują instruktorzy, to sport praktycznie dla każdego.



Czy kiedykolwiek wspinałe(a)ś się po ścianie?

tak, wiele razy, że nie potrafię tego zliczyć 22%
tak, wielokrotnie 18%
tak, zdarzyło mi się 30%
nie, ale być może spróbuję 10%
nie miałe(a)m takiej okazji 6%
nie, wolę inne formy aktywności fizycznej 10%
nie, z innych powodów 4%
zakończona Łącznie głosów: 220
- Wspinają się kilkuletnie dzieci, młodzież, studenci, dorośli, nawet dziadkowie po sześćdziesiątce. W tym sporcie nie ma ograniczeń wiekowych - przekonuje Jacek Pyszka, właściciel Ściany Wspinaczkowej Elewator w Gdańsku.

Dlaczego przekonuje? Bo na drodze do spróbowania swoich sił we wspinaczce stoi podobno kilka mitów. Najbardziej rozpowszechniony: potrzeba bardzo silnych mięśni rąk. - Tak naprawdę wspinamy się za pomocą nóg - stwierdza krótko Piotr Paszkowski.

Wspinacz pochodzący z Sokółki koło Białegostoku kilka minut wcześniej pokonał wyznaczoną trasę na sztucznej ścianie wspinaczkowej. Ręce służyły mu głównie do utrzymywania równowagi, a palcami chwytał wypukłe elementy znajdujące się na ścianie. Czasem podciągał się trochę, ale to szybkie i silne ruchy nóg sprawiały, że piął się w górę.

- Są osoby, które nie potrafią podciągnąć się na drążku, a na ściance radzą sobie całkiem nieźle - potwierdza Artur Elwirski, instruktor Polskiego Związku Alpinizmu i współwłaściciel Ścianki Wspinaczkowej w gdańskim Alfa Centrum.

Wprawdzie silne mięśnie i dobra kondycja ułatwiają wędrowanie po ścianie, ale nie są niezbędne na początku przygody ze wspinaczką. Ważne, aby początkujący przetrwali kilka pierwszych treningów, po których mogą pojawić się zakwasy i bóle mięśni. - Ciało zacznie przyzwyczajać się do ruchów typowych dla wspinaczki i z czasem będzie już dobrze - przekonuje Artur Elwirski.

Zdaniem wspinaczy do treningów nadają się najlepiej "wygodne ciuchy wedle uznania". Niektórzy instruktorzy polecają jednak początkującym, aby ubierali spodnie z nogawkami sięgającymi za kolana. Jak tłumaczą, adepci wspinaczki mają mniej skoordynowane ruchy i czasem zdarzają się im otarcia. Doświadczeni wspinacze przekonują również, że po kilku treningach warto zainwestować w specjalistyczne buty.

- Można uczyć się w trampkach lub adidasach, ale lepiej pomyśleć o zakupie obuwia do wspinaczki. To koszt około 200 złotych, ale dzięki takiemu wydatkowi nogi zaczną nabierać dobrych nawyków - wyjaśnia instruktor Polskiego Związku Alpinizmu, po czym zgrabnie porównuje: - Używanie adidasów i trampków jest jak chodzenie na treningi tenisa z patelnią. Też odbijemy piłkę, ale patelnia to nie rakieta.

Do wspinaczki potrzebne są również uprząż, lina i mechanizm do asekuracji. Można je wypożyczyć w miejscu ćwiczeń. Na pierwszym treningu obowiązkowe jest także szkolenie z asekuracji.

- Im większe zaufanie do osoby, która jest na dole i która ma w rękach twoje życie, tym więcej można pozwolić sobie u góry. Dlatego trzeba wiedzieć, jak asekurować. A kiedy asekurowany wspinacz jest na ścianie, trzeba koncentrować się na nim - tłumaczy Kacper, doświadczony wspinacz z Gdańska.

Samo szkolenie nie należy do trudnych. To między innymi nauka wykonywania węzła oraz techniki wpinania i wybierania liny oraz opuszczania wspinacza, po tym jak zakończył wędrówkę po ścianie. Przed rozpoczęciem wspinaczki niezbędna jest również rozgrzewka. - Dziesięć, piętnaście minut ćwiczeń, aby ciało rozgrzało się i jesteśmy gotowi do mocniejszego ruchu - przypomina Jacek Pyszka.

Później można się już wspinać. Podczas wędrówki po ścianie warto znać rodzaje chwytów, czyli elementów, których można się złapać. Najczęściej występują klamki, dziurki i krawądki. - Pierwsze można złapać dłonią, drugie jednym, dwoma, czasami trzema palcami, a ostatnie to małe poziome gzymsiki - tłumaczy Artur Elwirski.

Warto również pamiętać, że wędrówka po ściance to nie wchodzenie po drabinie. Oprócz nachwytów, czyli łapania chwytów od góry trzeba stosować podchwyty, czyli łapanie od dołu i odciągi, czyli łapanie od boku. Dla tych, którzy chcą skupić się na technice przydatny może być trening w boulderowniach. To z reguły pomieszczenia, w których można wspinać się zarówno w pionie, a także po skosach i po suficie.

- To najbardziej efektywny rodzaj treningu - przekonuje Marek Matys, współwłaściciel gdyńskiego Centrum Wspinaczkowego Triblok.

Wspinaczka w boulderowni nie wymaga asekuracji liną i angażowania partnera. Ćwiczy się samemu, a w przypadku odpadnięcia od ściany, ląduje się na specjalnym materacu. - Taki trening to dobre przygotowanie przed wspinaczką w górach - poleca Matys.

Chcesz się wspinać?
Sprawdź ścianki w Trójmieście.

Opinie (27) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.