• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Katarzyna Jakubowska, "Królowa lodu" i rekordzistka Guinnessa

Mikołaj Pachniewski
29 stycznia 2024, godz. 06:00 
Opinie (49)
Katarzyna Jakubowska to już oficjalna rekordzistka Guinnessa. W skrzyni wypełnionej lodem spędziła ponad 3 godziny. Katarzyna Jakubowska to już oficjalna rekordzistka Guinnessa. W skrzyni wypełnionej lodem spędziła ponad 3 godziny.

Katarzyna Jakubowska spędziła ponad trzy godziny w skrzyni z lodem po szyję i została rekordzistką Guinnessa. Poznaj historię 48-letniej gdańszczanki, która pokochała zimno i morsowanie, a teraz nazywana jest "Królową lodu".





Czy zdecydował(a)byś się wejść do skrzyni z lodem?

Gdańszczanka ustanowiła rekord Guinnessa



Katarzyna Jakubowska to 48-letnia gdańszczanka, która niedawno oficjalnie przeszła do historii, zostając rekordzistką Guinnessa. Pasjonatka morsowania ustanowiła nowy rekord w kontakcie całego ciała z lodem wśród pań. Jej wyczyn to 3 godziny, 6 minut i 45 sekund spędzonych w specjalnej skrzyni wypełnionej lodem schłodzonym do -15 stopni Celsjusza.

- Pomysł zrodził się po mistrzostwach Polski w morsowaniu, które odbyły się w lutym. Tam w balii z wodą i lodem spędziłam 4 godziny i 17 minut. To pokazało mi, że mogę dużo, nie tracąc przy tym temperatury ciała, bo cały czas utrzymywałam ją na poziomie 36 stopni. Podjęłam decyzję, że jestem gotowa, by zmierzyć się z lodem. By to zrobić musiałam najpierw w kwietniu napisać, by utworzyć kategorię kobiecą, bo do tej pory rekordy były ustanawiane tylko przez mężczyzn - wyjaśnia pani Katarzyna.


Wspomniane mistrzostwa Polski gdańszczanka wygrała. Natomiast jej ustanawianie rekordu, które odbyło się w Międzyzdrojach oglądała cała masa widzów, którzy zostali zresztą świadkami potrzebnymi do oficjalnego zatwierdzenia rekordu w Księdze rekordów Guinnessa.

Jak sama przyznaje, by wytrzymać tyle czasu zasypanym lodem po szyję, potrzeba było sporo treningów i przygotowań. Nie można do takich wyczynów podejść ot tak. Kluczem jest nie tylko sama adaptacja do takich warunków, ale i odpowiednie żywienie oraz nawodnienie.

- Od sierpnia raz w miesiącu trenowałam w mniejszej, drewnianej skrzyni, gdzie zasypywano mnie tym lodem i zawijaliśmy to strechem, by on nie wypadł. Sprawdzaliśmy, jak się zachowuję w takich warunkach, ile wynosi temperatura mojego ciała, co mi przeszkadza, co można poprawić. Na podstawie tych treningów eliminowałam np. bóle kręgosłupa czy bóle stóp. Musiałam być też dobrze nawodniona i dosuplementowana. To jest właśnie kluczem, bo by osiągnąć taki wynik, trzeba mieć z czego "drżeć", by ciało mogło utrzymywać tę temperaturę - tłumaczy rekordzistka.
  • Gdańszczanka nazywana jest "Królową lodu".


"Królowa lodu" i jej dalsze plany



Dodajmy, że pani Katarzyna na co dzień pracuje jako projektantka, a jej pasja do morsowania zrodziła się w 2016 roku i było to nieco przypadkowe. Dziś gdańszczanka nie wyobraża sobie życia bez lodowatych kąpieli.

- Trafiłam do morsowania przypadkiem. Koleżanka założyła grupę, w której byłam przez cztery lata. Później stwierdziłam, że chyba potrzebuję czegoś innego i poszukiwałam informacji o bardziej ekstremalnych doznaniach jeśli chodzi o zimno. Zaczęłam od godzinnych warsztatów z morsowania, później było wejście na Śnieżkę i Szrenicę w szortach zimą, a później wystartowałam w mistrzostwach Polski w morsowaniu i tak się to potoczyło - wspomina.
Ruszył sezon na morsowanie. Gdzie na kąpiele w Trójmieście? Ruszył sezon na morsowanie. Gdzie na kąpiele w Trójmieście?

Pani Katarzyna dziś sama prowadzi grupę "MORSjANKI i MORSjANIE", a także dorobiła się pseudonimu i jest określana "Królową lodu". Jak się okazuje, powstał on po wspomnianych już mistrzostwach Polski w 2023 roku.

- Określenie "Królowa lodu" wzięło się z mistrzostw Polski, które wygrałam i było to ogromne osiągnięcie, bo byłam pierwszą osobą, która osiągnęła taki czas, podnosząc tak wysoko poprzeczkę - mówi.


Gdańszczanka obecnie skupia się na odpoczynku, regeneracji i spędzaniu czasu z rodziną, która bardzo ją wspierała w tym wyczynie. Pani Katarzyna nie powiedziała jednak jeszcze ostatniego słowa i w przyszłości będzie próbowała przebić kolejne granice.

- Miałam zamiar, by dać sobie trochę odpoczynku i teraz to robię. W głowie pojawiają się jednak jakieś kolejne pomysły, a wiadomo, że im bardziej szalone, to trzeba się do nich dłużej przygotować. Na razie jest jeszcze zbyt wcześnie, by coś zapowiadać, ale będą to rzeczy związane z zimnem - ucina.

Jak zostać morsem? Co trzeba mieć w sobie?



Pani Katarzyna otwarcie mówi, że pokochała zimno, które daje spokój i czuje się w nim bezpieczna. Do morsowania zachęca każdego i przekonuje, że wcale nie potrzeba do tego żadnych nadzwyczajnych umiejętności.

- Wystarczy chcieć. Natomiast przy niektórych chorobach, typu cukrzyca, nadciśnienie czy epilepsja trzeba się najpierw skonsultować z lekarzem. Trzeba mieć w sobie tę chęć przełamania bariery zimnej wody, a później idzie to już z rozpędu. Tak też było ze mną. Miałam chęć spróbować i już w tym zostałam - mówi.


Morsowanie ma także znakomity wpływ na organizm. W przypadku pani Katarzyny pomógł on choćby na problemy z krążeniem czy psychiką.

- Zawsze lubiłam ciepło i bardzo marzłam. Poprawiło mi się krążenie i teraz nie odczuwam tak zimna, a zimą nie muszę nosić rękawiczek. Morsowanie dobrze wpłynęło też na moją psychikę, bo zaczęłam to robić, gdy moja córka chorowała na depresję. Zimne kąpiele dobrze mi robiły, bo odcinałam się od tych problemów i woda to ode mnie zabierała - kończy.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (49)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koszykówka - treningi dla dzieci 5-7 lat z rodzicami

zajęcia rekreacyjne, trening

Kurs Taternictwa Jaskiniowego - spotkanie organizacyjne (1 opinia)

(1 opinia)
spotkanie

Taniec Intuicyjny - warsztaty dla kobiet

65 zł
warsztaty, zajęcia rekreacyjne

Forum

Najczęściej czytane