wiadomości

stat

Magia przy stole, czyli bilardowe triki



Bile skakały po stole, wpadały do shakera i sprawiały, że moneta trafiała do szklanki. Dwudniowe mistrzostwa w trikach bilardowych, które gościło gdańskie Alfa Centrum, wygrał faworyt - mistrz Polski Ziemowit Janaszek. Swoich sił przy stole mogli spróbować również kibice.



TUTAJ W TRÓJMIEŚCIE MOŻESZ ZAGRAĆ W BILARD

Grałe(a)ś kiedykolwiek w bilard?

tak, wiele razy 67%
tak, zdarzyło mi się 18%
nie, ale mam zamiar spróbować 6%
nie, bo wolę inne aktywności 3%
nie, z innych powodów 6%
zakończona Łącznie głosów: 72
- Kiedyś zarzekałam się, że nigdy w życiu nie zagram w bilard. Bo patrząc z boku może się wydawać nudny. Ale kiedy już wzięłam kij do ręki, a kolega pokazał mi, ile rzeczy można zrobić z białą bilą, zmieniłam zdanie. Kocham ten sport i zachęcam wszystkich do jego uprawiania - opowiadała Ewa Bąk, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski w Pool Bilard.
Utytułowaną zawodniczkę tym razem można było zobaczyć w artystycznej odsłonie bilarda, jaką jest trickshot. To pokaz sztuczek, gdzie poza kijem i bilami można ustawiać na stole dowolne przedmioty.

W bilardowe szranki na terenie Alfa Centrum w Gdańsku stanęło czworo elegancko ubranych zawodników. Poza Ewą Bąk, o puchar rywalizowali wicemistrz świata i Europy Karol Skowerski, mistrz Polski Michał Turkowski oraz mistrz Polski w tej efektownej odmianie bilarda Ziemowit Janaszek. Dodatkowo ten ostatni w przerwach prowadził specjalne pokazy dla publiczności.

- Po zakończeniu sesji organizujemy zabawy z widzami. Zachęcamy ich do wspólnej rywalizacji przy stole i nagradzamy gadżetami związanymi z bilardem. Jest to akcja promująca ten sport. Najbardziej zależy nam na tym, aby pokazać ludziom, że przy bilardzie można miło spędzać czas - przekonywał Janaszek.
Widzowie mogli zobaczyć między innymi jak biała bila podskakuje i trafia do shakera, jak za pomocą jednego uderzenia umieścić w łozach kilka bil czy też jak uderzyć białą bilą w bandę i trafić monetą do szklanki.

Wprawdzie faworytem mistrzostw był Janaszek, ale jeszcze na kilka minut przed zakończeniem dwudniowych zmagań szanse na zwycięstwo miała Ewa Bąk. Za wykonanie triku podczas pierwszej próby zawodnicy otrzymywali trzy punkty. Jeśli odnosili sukces za drugim lub trzecim razem, otrzymywali odpowiednio dwa i jeden punkt.

Ostatecznie puchar powędrował w ręce Janaszka. Mistrz Polski zgromadził łącznie 63 punkty. Druga w klasyfikacji Bąk miała zaledwie o punkt mniej, a na kolejnych miejscach z dorobkiem 58 i 54 punktów uplasowali się Skowerski i Turkowski.

Opinie (5) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.