wiadomości

stat

Manewry SKPT 2014, po łydki w błocie

Nocne Manewry SKPT, to jedna z najstarszych imprez na orientację organizowana przez Studenckie Koło Przewodników Turystycznych w Gdańsku. Co roku marsze przyciągają setki miłośników nocnego błądzenia i przeczesywania lasów.



Co tu robić w sobotni wieczór... a może na Manewry? W marcu wybraliśmy się naszą drużyną powalczyć na leśnych ścieżkach i bezdrożach, sprawdzić umiejętności nawigowania i wytrzymałość na nieprzyjazną aurę. Wyjeżdżaliśmy z Trójmiasta przy stabilnej pogodzie wczesnej wiosny, jednak w miarę zbliżania się do Strzebielina pogoda coraz mniej nas rozpieszczała. W Rumi zaczęło kropić, w Wejherowie padało a w okolicy Bolszewa zaczęła się regularna ulewa. Ale duch w zespole był niezłomny, idziemy bez względu na pogodę! Rejestracja przebiegła bardzo sprawnie, spotkaliśmy kilka znajomych twarzy i już wiedzieliśmy, że rywalizacja będzie sportowa, ale bardzo zacięta.



Startowaliśmy w dwóch ekipach: na trasie przygodowej i zaawansowanej. Obie trasy przebiegały w tym samym ciemnym lesie, różniły się nieznacznie stopniem trudności oraz zadaniami dodatkowymi na trasie przygodowej. Na trasie zaawansowanej brakowało sporej części mapy, zwłaszcza dla tych lubiących z rozmachem spacerować. Niemniej jednak z większym bądź mniejszym fragmentem mapy trzeba było opuścić przytulną szkołę i udać się na spotkanie przygody.

Zaczęliśmy już nie w ulewie, ale tylko wiosennym deszczu. Kurtki wytrzymałe, nie dały się wodzie ale za kołnierze nam się nalało, rękawy całkiem przemoczone, karta startowa też przypominała gryzak dla niemowlaka bardziej niż jakikolwiek dokument, ale co robić, trzeba iść dalej. Pierwsze 4 punkty to prawie po sznurku, nawigował nas jeden z grupowych kolegów - stary wyga, zapewniając nawet atrakcje w postaci zalanej wodą łąki; po co iść lasem, jak wszyscy, skoro obok jest taka ładna łączka, zalana wodą akurat do wysokości cholewki w bucie trekkingowym... Z punktu 2 na 3 najbliżej było na azymut, a że przez strumyk, to cóż, nikt nam raju nie obiecywał...

W okolicach punktu 5 morale nieco siadały, deszcz przestał padać ale wilgoć w powietrzu i przemoczone jednak ciuszki powodowały, że odczucie przyjemności z nocnej wędrówki gdzieś nam się zawieruszyło. Szukaliśmy go namiętnie bez skutku do czasu, gdy wyprzedzany czy wyprzedzający patrol poinformował nas, że przecież "piątka" to ognisko! Morale wzrosły o 150% i z pieśnią na ustach ruszyliśmy świńskim truchcikiem na poszukiwanie pożywienia. Bo przecież jak ognisko, to kiełbaska, a kalorii już nam troszkę ubyło w organizmach. Bez dalszego ociągania i zwłoki najkrótszą drogą udaliśmy się na miejsce wspólnej strawy, gdzie rzeczywiście buchało ciepłe ognisko, wszędzie widać było uśmiechnięte twarze, a i nawet jakaś bardka się znalazła, co nam czas umilała gitarką i piosnkami turystycznymi, które się potem po głowie cały wieczór plączą. (hej, przyjaciele zostańcie ze mną...) Dobrzy ludzie herbatką z malinami poczęstowali, kiełbaskę upiekliśmy, nawet troszkę dało się podsuszyć przemoczone karki i rękawy przed dalszą drogą.

Niestety pora była już późna, my nieco niewyspani po aktywnościach całego tygodnia i zgodnym chórem orzekliśmy, iż naszym celem jest numer 9, punkty 6, 7 i 8 omijamy szerokim łukiem, gdyż jest już późno, wszyscy zmęczeni i do łóżek zatęskniliśmy ogromnie. Zasiedzieliśmy się trochę przy ogniu, nie mogliśmy się rozgrzać przez pierwsze kilkaset metrów, znalezienie 9 okazało się trudne więc udaliśmy się na 10. Udało nam się bardzo ładnie pomylić prawą z lewą rączką, dzięki temu najwyższe wzniesienie w okolicy robiliśmy dwa razy, takie było piękne! Po zaliczeniu 10 solidarnie postanowiliśmy udać się do bazy, co nie okazało się wcale takie proste. Na drodze stanął nam czołg, niemniej jednak daliśmy mu radę i klucząc tylko nieznacznie dotarliśmy około 2:30 do szkoły.

WYNIKI

Pod hasłem "Deszcze niespokojne potargały las, lampion przy lampionie, tam czekają nas... bo to ważna gra" wystartowała 40. edycja Manewrów SKPT
Pod hasłem "Deszcze niespokojne potargały las, lampion przy lampionie, tam czekają nas... bo to ważna gra" wystartowała 40. edycja Manewrów SKPT fot. GR3miasto


GALERIA ZDJĘĆ fot. Studenckie Koło Przewodników Turystycznych w Gdańsku

Podsumowanie:

Manewry SKPT to świetny pomysł na sobotni wieczór. Widzieliśmy drużyny wielopokoleniowe, wielu naszych znajomych z obecnych i mocno wcześniejszych lat, młodych ludzi a także piechurów z dużym bagażem doświadczeń. Wszyscy zmęczeni, ubłoceni, przemoczeni ale jakże uśmiechnięci, życzliwie nastawieni do świata i ludzi, niektórzy nawet żartem sypnęli w czasie wędrówki. Trasy były przygotowane bardzo dobrze, oznakowanie bez zarzutu, może ten czołg po drodze nie był niezbędny, ale był za to świetnym tematem żartów i dodatkową atrakcją imprezy.

Jednym słowem - do zobaczenia na następnej imprezie SKPT!

Autor relacji: Izabela Walczak [GR3miasto]

GR3miasto reprezentowali:
Na trasie zaawansowanej: Izabela Walczak, Maciej Myczko, Łukasz Pawlik
Na trasie przygodowej: Agata Wysocka, Marek Puchalski

Organizator:

Studenckie Koło Przewodników Turystycznych w Gdańsku
WWW: SKPT.gdansk.pl/manewry2014
FunPage: Facebook/SKPT_Gdańsk
e-mail: marsze@skpt.gdansk.pl

Opracował:

Opinie (22) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.