wiadomości

stat

Ogień i czołganie się pod czołgiem, czyli III Bieg Morskiego Komandosa

Zobacz naszą filmową relację z III Biegu Morskiego Komandosa


300 osób stanęło na starcie nietypowego półmaratonu. Nie prowadził przez równiutkie alejki, ani nawet przez szutrowe ścieżki. Ochotnicy pobiegli przez błoto, rowy melioracyjne, a na koniec przeczołgać się musieli pod najprawdziwszym czołgiem. Tak wyglądał III Bieg Morskiego Komandosa.



Dałbyś radę pobiec w takim biegu?

tak, lubię takie rozrywki

37%

przebiegnę ponad 20 km, ale po ścieżce i bez obciążenia

13%

tak, ale w tempie spacerowym

31%

nie, nawet spacerem nie pokonam takiego dystansu

19%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 181
Policjanci, strażacy, marynarze, a obok nich informatycy, czy menadżerowie: w Biegu Morskiego Komandosa może wziąć udział każdy, kto czuje się na siłach pokonać dystans ponad 20 km i wszystkie niespodzianki przygotowane przez organizatorów, komandosów z jednostki Formoza i ekipę z Kolibki Adventure Park.

- Start odbywa się na plaży, ale już po kilkuset metrach uczestnicy brodzą po pas w wodzie. Przedrzeć się trzeba przez kanalizację deszczową, rowy melioracyjne, rów ogniowy, kilka błotnych pułapek - wymienia Maciej Szulwach współorganizator biegu. - Są przeszkody związane z wysokością, a nawet namiastka aquaparku, wielka błotna zjeżdżalnia do wody.

Impreza podzielona jest na kilka kategorii, najłatwiejsza z nich, kategoria sprint, pozwala biec w sportowym obuwiu i wygodniej odzieży. Ci, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie godne prawdziwego morskiego komandosa, pobiegli w kategorii hard, czyli w pełnym umundurowaniu, z nakryciem głowy, w wysokich butach, z obciążonym plecakiem oraz repliką karabinu AK47 w ręku. Praca zespołowa najbardziej liczyła się w kategorii team. Zadaniem czteroosobowych drużyn było dostarczenie na metę moździerza, czyli ważącej ponad 20 kg belki obwiązanej liną.

Wśród uczestników nie zabrakło kobiet, choć stanowiły mniej niż 10 % startujących, wszystkie spisały się na medal, który każdy z uczestników otrzymywał po przebyciu całej trasy. Zmęczenie doskwierało wszystkim, bez względu na wiek czy płeć, zwłaszcza że tuż przed metą na samym środku trasy zaparkowany był najprawdziwszy czołg pod którym należało się przeczołgać. Mimo trudów, nikt nie narzekał, a na pytanie jak się czujesz uczestnicy potrafili odpowiedzieć, że jak na niedzielnym spacerze.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (38)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.