wiadomości

Sztuki walki dla dzieci - co należy wiedzieć?

Treningi sztuk walki rozwijają u dzieci sprawność fizyczną i uczą dyscypliny.
Treningi sztuk walki rozwijają u dzieci sprawność fizyczną i uczą dyscypliny. fot. wushu.gdynia.pl

Zapisanie dziecka na zajęcia sztuk walki wcale nie oznacza, że nasza pociecha będzie zaraz naśladować filmowe bitki z udziałem Jean Claude'a van Damme'a. Wykwalifikowani instruktorzy uczą dzieci dyscypliny, szacunku i panowania nad własnym ciałem. Zajęcia dla najmłodszych to przede wszystkim ćwiczenia ogólnorozwojowe z elementami sztuk walki, które mają rozwijać sprawność i zapewniać dobrą zabawę.





Judo, karate, aikido, taekwon-do, kung-fu i wiele innych sztuk walki uchodzą za szlachetne i rozwijające nie tylko sprawność fizyczną. Dlatego też rodzice coraz częściej decydują się posyłać na treningi już kilkuletnie pociechy. Nie chodzi bynajmniej o wychowanie przyszłych mistrzów, a o zaszczepienie pewnych wzorców - zarówno ruchowych, jak i zachowania.

- Chciałam odwrócić uwagę córki od baletu. Zamiast jej odmówić, postanowiłam zainteresować ją czymś innym. Od pół roku chodzi na zajęcia przygotowujące do taekwon-do. Na prawdziwy trening - z racji wieku - jeszcze za wcześnie. Mam nadzieję, że będzie chciała trenować dalej. Może się uda, bo na razie marzy o tym, aby zasłużyć na białe kimono. Jestem bardzo zadowolona z zajęć, bo oprócz aktywności fizycznej, uczą dyscypliny i szacunku do przeciwnika - mówi mama 7-letniej Niny, która uczestniczy w zajęciach "Małych Wojowników" prowadzonych przez utytułowanego mistrza Piotra Pełkę.
- Chodziło mi o to, aby syn mógł konstruktywnie spożytkować energię, a jednocześnie dobrze i bezpiecznie się bawić. W tym wieku nie chodzi bowiem o to, aby walczyć i zwyciężać. Zajęcia nie są długie, więc go nie nużą. Razem z innymi dziećmi uczy się też systematyczności i przyswajania reguł. Od przebrania i zostawienia butów przed zajęciami po określone sekwencje. "Teraz możemy poskakać", "teraz siadamy", "teraz się witamy" - w trenerkę są wpatrzeni jak w obrazek - mówi mama Nikodema, która w wieku 4 lat zapisała go na zajęcia "Mali Samurajowie" prowadzone przez Kamilę Bałandę, mistrzynię świata w kick-boxingu.
Większość szkółek dla najmłodszych przyjmuje na zajęcia dzieci w wieku od około 3-7 lat. Należy jednak pamiętać, iż nie ma tu mowy o trenowaniu sztuk walki sensu stricte. Wysyłając dziecko na zajęcia z profesjonalnym instruktorem, nie musimy drżeć o to, czy aby nie będzie ono naśladowało z rówieśnikami filmowych walk Jean Claude'a van Damme'a.

- Polskie prawo mówi, że dopiero u 15-latków można wdrażać sparingi w niepełnym kontakcie. Wcześniej możemy wprowadzać jedynie elementy pod pełną kontrolą instruktora tak, aby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy - wyjaśnia Krzysztof BrzozowskiShaolin Kung Fu - Sekcji Chińskich Sztuk Walki w Gdyni, która na zajęcia przyjmuje dzieci w wieku od 5 lat.
Jak więc wyglądają treningi sztuk walki dla kilkulatków? W przypadku najmłodszych grup są to zajęcia ogólnorozwojowe czy nawet korekcyjne z podstawowymi elementami akrobatyki i sztuk walki obejmującymi prawidłowo wyprowadzone ciosy czy kopnięcia w powietrze. Choć może to tak wyglądać, nie są to tylko ruchy dla samych ruchów.

- Dzieci uczą się mechaniki ruchu, własnych ograniczeń i tego, że zmęczenie to wynik ciężkiej pracy, która prowadzi do rozwoju. Przełamują własne słabości i budują poczucie własnej wartości. Jeśli sekcja posiada kompetentnego instruktora, dziecko uczy się także współdziałania w grupie rówieśniczej - tłumaczy Brzozowski.
SZTUKI WALKI DLA DZIECI W TRÓJMIEŚCIE. ILE TO KOSZTUJE?

- Nie ma jednoznaczniej odpowiedzi na to, czy lepiej łączyć różne sztuki walki, czy uczyć dzieci pod kątem jednej konkretnej. Sam mam dzieci w wieku 5 i 3 lat - uważam, że dobrym połączeniem jest na przykład judo z treningiem akrobatycznym, ale bez nacisku na jedno z nich. Świetnie sprawdza się też kung-fu. Grunt to nie forsować dzieci, jak robią to rosyjskie czy chińskie szkoły baletowe - mówi Paweł Antonowicz z Akademii Chińskich Sztuk Walk SAN-BAO w Gdańsku, gdzie najmłodsi uczniowie mają 6-7 lat.
Wysyłając dziecko na treningi musimy dobrze poznać instruktora. Wprawdzie nie można na niego scedować odpowiedzialności za wychowanie dziecka, ale stosowane przez niego metody mają na nie spory wpływ.

- Jestem zdania, że rodzice nie powinni być obecni na treningach, bo dzieci wtedy inaczej się zachowują. W każdej poważnej szkole trener powinien jednak pozwolić przychodzić rodzicowi na zajęcia przez pierwszy miesiąc, aby ten mógł zobaczyć, w jaki sposób szkoleniowiec je prowadzi i jakimi metodami dyscyplinuje dzieci. Sam to stosuję i myślę, że to najlepsze rozwiązanie - dodaje Antonowicz.
Optymalna liczebność grup uzależniona jest od kompetencji trenera, a także wieku dzieci - im młodsze, tym mniejsze powinny być grupy. Zazwyczaj zajęcia prowadzone są w grupach od 5 do 20 osób.

- Ważne jest, aby instruktor mógł obdzielić każdego odpowiednią uwagą. Często nie wystarczy bowiem pokazać dziecku, co ma wykonać. Trzeba podejść, ustawić mu nogę, wyprowadzić cios razem z nim i cały czas je obserwować. Jeżeli grupa jest oporna, trzeba każdemu poświęcać uwagę po kolei. Może dzieci zmęczą się mniej, ale nabiorą poprawnych nawyków - tłumaczy Krzysztof Brzozowski.

Opinie (68)

  • A-DZIA!!! (4)

    • 29 0

    • (1)

      jaki był tytuł tego serialu?

      • 0 0

      • Partnerzy (Sidekicks)

        • 1 0

    • Wła-dzia!

      • 0 0

    • to ten o karatece Ernim? :)

      • 0 0

  • (6)

    W głowę zachodzę, dlaczego matka chciała odwrócić uwagę córki od baletu. Czy balet to coś złego?

    • 12 7

    • Dewastuje choćby stopy. (1)

      • 22 2

      • owszem ale dopiero na wyższym poziomie

        dziecku nic nie zniszczy

        • 1 0

    • Złego w sensie rekreacji

      "Grunt to nie forsować dzieci, jak robią to rosyjskie czy chińskie szkoły baletowe"...muzyczne, gimnastyczne.
      Powyższy tekst dotyczy formy rekreacji, więc powołanie się na przykład baletu jest trafny. Opuszczenie zajęć baletu, gimnastyki czy muzyki to już problem i nerwy...

      • 5 1

    • Balet niszczy przede wszystkim stawy

      • 9 0

    • niszczy stawy, stopy i marzenia

      • 2 0

    • bron sie wycinankami

      baltjest fajny, ale to nie zycie. Primabalerina moze sobie pozwolic zostac jedna na milion, z bogatego domu, ktora nic nie musi. Chcesz, zeby dziecko przetrwalo,musi umiesüc sie bronic, lub innymi slowy po mesku napierd...
      A nabalety zawsze mozesobie isc jak 18 latek skonczy :)

      • 0 0

  • wazne (6)

    Z własnego doświadczenia tylko judo a dlatego ze :rozwija sile,gibkość ,dynamikę i co naj.jest skuteczne i tez z własnego doświadczenia szkoda ze niektóre sztuki walki( wiadomo inne czasy zmienione techniki itd) ale nie mogę zrozumieć ze np.na aikido (które trenowałem) brak jest elementów ŻYCIOWYCH nie rozwija sily, techniki ucywilizowane brak elementów ogólnorozwojowych.

    • 7 13

    • masz gościu rację

      • 1 2

    • Judo

      Może nie "tylko", ale dla dzieciaków w wieku przedszkolno-podstawówkowym jak najbardziej, ze względów o których napisałeś plus Judo ma najlepszą chyba metodykę pracy z dzieciakami plus mocarną podbudowę naukową na wszelkich AWF-ach.

      • 5 1

    • Siłę, gibkość, dynamikę, wytrzymałość, równowagę itd. to rozwija praktycznie każda chińska sztuka walki (nie wiem jak jest z japońskimi). Co do skuteczności to powiem tak: wydaje mi się, że w treningu dzieci nie jest ona najważniejsza.

      • 8 0

    • ja bym jeszcze dorzucił zapasy (2)

      • 0 0

      • (1)

        masakra dla uszu

        • 0 0

        • ale nie u dzieci

          one jeszcze są za słabe i za lekkie żeby se porobić kalafiory. Szczerze to byłem w Żukowie na mistrzostwach Polski kadetów i juniorów i żaden nie miał kalafiora na uchu. A startowali polscy i rosyjscy zawodnicy. Nawet w kategorii do 100 kg :) juniorzy nie mieli zniszczonych uszu. To zależy od podatności ale i od poziomu walk. Potem można się ich dorobić ale są do usunięcia jeśli zrobi się w to we wczesnym stadium - po prostu się je odsysa. A ten sport walki świetnie kształtuje sylwetkę i zdolności akrobatyczne

          • 1 0

  • poniżej 6 roku życia to nie żadne trenowanie sztuk walki to tylko zwykły chwyt marektingowy (1)

    • 7 5

    • zgadza się, ale nie chodzi o to żeby 5 latek sie naparzał

      Mały dzieciak się oswaja z treningiem, zyskuje na gibkości i koordynacji ruchowej. Przyzwyczaja sie do pewnego reżimu. W wieku 8 lat już sporo potrafi. Ja mojego syna zapisałem na trening zapaśniczy. W jego wieku jest to głównie ogólnorozwój z elementami akrobacji. Zdolniejsze 8 latki to kilka salt pod rząd już potrafią i kilka fajnych chwytów. Rozciągnięci też są dobrze. Ze stania na głowie potrafi zrobić mostek, podejść nogami do głowy i wstać.

      • 0 0

  • Nie znam się, więc proszę mnie poprawić

    Ale wydaje mi się że nie należy mylić "sztuk" walki ze sportem albo systemem walki

    Trening należy raczej traktować raczej jako gimnastykę z motywem przewodnim jakim jest walka (i wydaje mi się to świetnym sposobem do zachęcenia dzieci do ćwiczeń fizycznych), a przy okazji element dalekowschodniej kultury. Sztuki walki nie są natomiast najskuteczniejszy sposobem nauki walki jako takiej (choć to pewnie też zależy u kogo i jak się trenuje).

    Ale jeżeli na pierwszym planie ktoś kładzie samorozwój (fizyczny i duchowy), to wschodnie sztuki walki wydają się idealne.

    • 8 1

  • lepsze to niz gnicie przed kompem !

    • 20 0

  • Taki dzieciak automatycznie chce sprawdzać swoje siły (3)

    słabszego pobije, a silniejszy go połamie. To jak z noszeniem noża w kieszeni, dwóch się przestraszy, a trzeci zabije.

    • 2 28

    • nie licząc ciężkiej pracy fizycznej

      to nie wiele rzeczy tak uczy pokory jak trening sportów walki. Poza tym - jak sześciolatek dostanie w mordkę od innego sześciolatka, to się raczej nauczy szacować własne umiejętności.

      • 10 0

    • Widać, że nigdy nie byłeś na żadnym treningu sztuki walki.

      • 7 1

    • bzdury pleciesz

      jak sie nie bronisz to zawsze bedziesz popychadlem, od racy doktorskiej, magisterskiej, martury czy zycia. SorryGringoale tak to dziala, kazdy to widzi. Pokaz w nowej firmie ze sie nie bronisz i jestes frajerem, to bedziesz za wszstkich tyral i robil... To samo w szkole, naulicy. Nawet "chudy", "guuby" slaby lub ktokolwiek jak ma charakter, broni sie nawet w walce z silniejszym to zyskuje szacunek... tak to dziala. Jak koksu dostaje po piz.. to wszyscy beda sie siac i pojada z nim. A na marginesie - po tym co bredzisz chyba nie masz dzieci.

      • 0 0

  • Sztuki walki to przedewszystkim sztuka zycia a nie mordobicie jak MMA czy boks!!

    To wartości która sztuka walki przekazuje od setek lat!Jesli ktos tylko uczy mordobicie to niema nic wspólnego ze sztuką walki!
    Prawdziwe sztuki walki przekazują takie wartości jak :
    szacunek
    pomoc i obrona słabszych
    opanowanie i unikanie walki
    oraz wiele innych
    Wszystko reszt to tylko mordobicie na którym ktoś chce zrobić biznes

    • 12 7

  • (6)

    Są różne sztuki walki ja np wole kravt mage lub dziudztsu brazylijskie są skuteczne a dla dzieci to raczej proponował bym judo sam trenowałem za dzieciaka bez wiedzy rodziców i to pozostaje już na lata

    • 2 4

    • Krav maga to nie jest sztuka walki, tylko system walki, a poza tym jej skuteczność jest dyskusyjna (4)

      BJJ jest przynajmniej sportowo weryfikowalna, a KM?

      • 1 2

      • Kravat jest skuteczny. I to bardzo. Pod dyskusję to tylko poddają ci, którzy nawet na jednym treningu nie byli. (2)

        jeżeli chodzi o samoobronę to nie ma nic lepszego. Bjj na ulicę ... czy ty się dobrze czujesz ?

        • 2 0

        • Akurat widziałem walkę uliczną z wykorzystaniem BJJ (nie wiem czemu miałoby się nie dać przy solówkach?), ale tak na marginesie. KM może i byłaby skuteczna, gdyby trenujący ją mieli możliwość odbywania częstych sparingów z wykorzystaniem technik które ona zawiera. Ja, osobiście, trenując Krav Magę nie miał odwagi stanąć do pojedynku z pierwszą-lepszą osobą trenującą np. boks.

          • 1 1

        • hehe dokładnie na ulicy bjj kończy się glanowaniem

          na ulicy najlepszy sport to jakikolwiek uderzany i szybkie nogi. Dwa ciosy, knock down i długa

          • 2 0

      • Krav maga - jej skuteczność jest dyskusyjna

        Dobry wpis.

        • 0 0

    • krav maga

      i obrona przed pistoletem albo nożem

      • 0 0

  • (5)

    Później pójdą na Arkę lub Lechię i wykorzystają umiejętności.

    • 5 10

    • Chciałbym to widzieć (2)

      Jak sześciolatek na meczu wykorzystuje w ulicznej burdzie techniki kung-fu. Nie wiem która część tego zdania jest najbardziej absurdalna - dobry tekst :)

      • 10 0

      • Dlatego jak mój syn będzie miał 6 lat to zaprowadzę go na strzelnicę.

        • 1 0

      • haha

        • 0 0

    • do synka chcesz strzelać? (1)

      • 0 0

      • a jak

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl