• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Trzeci na świecie w morsowaniu. Teraz planuje pobić rekord Guinnessa

Kacper Czuba
15 kwietnia 2024, godz. 12:00 
Opinie (32)
Wojciech Pruński na ostatnich nieoficjalnych mistrzostwach świata w morsowaniu zajął 3. miejsce. Teraz natomiast jego celem jest pobicie rekordu Guinnessa. Wojciech Pruński na ostatnich nieoficjalnych mistrzostwach świata w morsowaniu zajął 3. miejsce. Teraz natomiast jego celem jest pobicie rekordu Guinnessa.

W lutym tego roku podczas nieoficjalnych mistrzostw świata w morsowaniu w Mielnie zajął 3. miejsce. Natomiast w najbliższych miesiącach planuje pobić rekord Guinnessa w konkurencji jak najdłuższego kontaktu całego organizmu z lodem, który obecnie wśród mężczyzn wynosi ponad cztery godziny. Wojciech Pruński opowiada między innymi o swojej przygodzie z morsowaniem oraz wyzwaniach, jakie to za sobą niesie.



Ekstremalne pływanie w zimnej wodzie. Jak się przygotować? Ekstremalne pływanie w zimnej wodzie. Jak się przygotować?

Jaka była najniższa temperatura wody, w której pływałaś/pływałeś?

Wojciech Pruński trenuje morsowanie już od prawie sześciu lat. Ma za sobą też trzy sezony startów w  Pucharze Polskim (Ice Cup Poland) w zimowym pływaniu, gdzie jeden sezon składa się z dziesięciu zawodów. W swojej kategorii wiekowej w minionych rozgrywkach uplasował się na jedenastej pozycji. Ponadto w styczniu 2023 roku w czasie 55 minut pokonał dystans 1609 metrów wokół sopockiego mola, nazywany "lodową milą". Jednak, jak sam przyznaje, jego przygoda z morsowaniem rozpoczęła się dość przypadkowo.

- Przypadkiem pojechałem pomagać komuś do Pasłęka, kto akurat zaprosił mnie na morsowanie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To było sześć lat temu i okazało się, że już od razu długo wytrzymywałem w tej zimnej wodzie - za pierwszym razem wytrzymałem w niej jedenaście minut. To wszystko wyszło totalnie przypadkiem - mówi nam Pruński.
Jednak Pruński uważa, że aby wytrzymać tyle czasu w zimnej wodzie, trzeba trenować morsowanie przez kilka lat. Jak podkreśla, ważna jest również adaptacja do takowych warunków. Bardzo istotnym czynnikiem jest też regularność. To wszystko pomaga mu w przygotowaniach do startów w kolejnych zawodach.



- U mnie to od razu było już jedenaście minut, ale niektórzy, żeby tyle wytrzymać, to muszą morsować przez co najmniej rok. Uważam, że żeby ten proces wytrzymać już powyżej godziny, trzeba ćwiczyć natomiast co najmniej trzy lata. Ja na przykład przed startami w zawodach codziennie wchodzę do wody i jeszcze robię suche morsowanie. Moim zdaniem niektórzy nigdy nie osiągną tego, żeby tak długo siedzieć w wodzie. Po prostu poszczególne osoby są w stanie więcej wytrzymać niż inni. Natomiast większość ludzi jest w stanie zrobić to do pół godziny - tutaj każdego można przygotować do tego, żeby siedzieć w takiej wodzie. Tylko że ten proces od adaptacji trwa około 1-2 lat - dodaje.
Poza samym morsowaniem Pruński sporo też pływa w okresie zimowym, co, jak twierdzi, daje mu większą odporność w porównaniu z osobami, które tylko w tym czasie morsują. Podczas ostatniego XVI Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie w lutym tego roku Pruński osiągnął sukces. W zawodach nazywanych nieoficjalnymi mistrzostwami świata w morsowaniu zajął 3. miejsce wśród mężczyzn, będąc zanurzonym po szyję w lodowatej wodzie o temperaturze jedynie jednego stopnia Celsjusza przez 4 godziny i 28 minut. Jak twierdzi - ten wynik mógł być jeszcze lepszy, ale nie pozwoliły na to wymogi organizacyjne.



- Jak siedziałem wtedy w wodzie podczas tych zawodów, to nie było mi zimno. Mam takie dobre przygotowanie i wyszedłem tylko dlatego, że organizatorzy mi powiedzieli, że temperatura mojego ciała spadła i muszę wychodzić. Dla naszego bezpieczeństwa sprawdzali nas co dziesięć minut termometrem i byliśmy umówieni, że jak temperatura spadnie poniżej 35 stopni Celsjusza i utrzyma się tendencja spadkowa to wychodzimy, a mi spadła do 34,5 stopnia. Po tylu godzinach spędzonych w wodzie uważam, że miałem wysoką temperaturę, ale musiałem jednak wychodzić - podkreśla.
Certyfikat dla Wojciecha Pruńskiego za zajęcie 3. miejsca podczas nieoficjalnych mistrzostw świata w morsowaniu w Mielnie, które odbyły się w lutym tego roku. Certyfikat dla Wojciecha Pruńskiego za zajęcie 3. miejsca podczas nieoficjalnych mistrzostw świata w morsowaniu w Mielnie, które odbyły się w lutym tego roku.
Teraz przed Pruńskim kolejne wyzwanie. Jeszcze w tym roku planuje on pobić rekord Guinnessa w konkurencji jak najdłuższego kontaktu całego organizmu z lodem. Obecnie najlepszy wynik w tej kategorii wśród mężczyzn wynosi ponad cztery godziny. Jak mówi sam zainteresowany, przed biciem rekordu będzie chciał dokonać kilku prób i sprawdzić, aby się z tym oswoić. Dodatkowo zamierza morsować, choć jak sam uważa, najlepszy okres na morsowanie jest pomiędzy grudniem a lutym.

- Do tego się trzeba przygotować po prostu jak ktoś będzie mnie zasypywał lodem. Nie da się inaczej. Muszę też sprawdzić, jak się będę w tym czuł i zrobić co najmniej 2-3 próby, a dopiero wtedy będę próbował pobić rekord. Oprócz tego trzeba cały czas jeszcze morsować. Będę musiał ćwiczyć z lodem - konkretnie będę miał taką klatkę, do której będą mnie zasypywać i będę w niej siedział, bo rekordu Guinnessa nie zatwierdzają w wodzie, tylko w lodzie. To są takie cztery słupki, które zasypuje się lodem, a dookoła jest jeszcze folia albo szyby - kończy.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (32)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Netwalking - Networking w lesie

spotkanie, spacer

Zajęcia taneczne dla każdego

kurs tańca, zajęcia rekreacyjne

Dojrzały Smak Przygody

spacer

Forum

Najczęściej czytane