wiadomości

Deski do pływania i żeglowania. Sprawdź rodzaje i ceny

Deski, dzięki którym wypoczynek nad Bałtykiem może być jeszcze bardziej wyjątkowy.
Deski, dzięki którym wypoczynek nad Bałtykiem może być jeszcze bardziej wyjątkowy. fot. Trojmiasto.pl

Zatoka Gdańska to bardzo dobre miejsce do uprawiania sportów wodnych. Sprawdziliśmy deski, na których można pływać lub żeglować samodzielnie, bez konieczności angażowania w to motorówki czy wyciągu. Ile zapłacimy za taki sprzęt?




Którą z wymienionych desek preferujesz?

windsurfing 28%
kitesurfing 23%
surfing 4%
SUP 38%
skimboard 7%
zakończona Łącznie głosów: 151
Wyróżnia się przynajmniej kilka rodzajów desek, na których można pływać po Bałtyku. To jednak nie taka łatwa sprawa, jak się wydaje. Dlatego przed dokonaniem zakupu najpierw lepiej się o tym przekonać samemu.

- Na początku swojej przygody na wodzie warto jest wypożyczyć sprzęt. Można od razu połączyć to z nauką. Lepiej jest pójść do szkółki, gdzie wyposażenie można wynająć w cenie kursu. Po pierwsze, sprzęt różni się od tego, na którym będziemy pływać później. Na początku musi mieć dużą wyporność, a następnie ma sprawiać przyjemność. Ponadto pływając na morzu, musimy liczyć się z ryzykiem uszkodzenia sprzętu. Ten w szkółkach jest ubezpieczony, więc nie musimy się martwić o ewentualne straty. Natomiast jeśli zdecydujemy się już na zakup, to na starcie lepiej zainwestować w używany. Nigdy nie możemy być pewni tego, co kupujemy, więc przed wydaniem pieniędzy warto zapytać kogoś, kto się już na tym zna - mówi nam Jolanta KunickaMega Surf.

Wypożyczalnia sprzętu wodnego w Trójmieście. Sprawdź ofertę



Windsurfing



To jedna z najpopularniejszych wersji deskowego sportu, do tego olimpijska. To konkurencja żeglarska, w której napędza nas żagiel. Do jej uprawiania potrzebny jest wiatr. Jeśli nigdy nie próbowaliśmy tej odmiany sportu, to pierwszy raz najlepiej zaliczyć pod okiem kogoś doświadczonego lub w szkole windsurfingowej.

Jeżeli zdecydujemy się na kupno sprzętu, to za najtańszą deskę zapłacimy około 3 tys. zł. Ceny nieco bardziej wygórowanych sięgają nawet 10 tys. zł. Do tego musimy mieć żagiel. Tutaj mamy różnego rodzaju wielkości i ceny - od około 1 tys. do 3 tys. zł. Poza tym maszt kosztuje 600-1500 zł i bom 350-1000 zł. Dochodzi jeszcze kilka innych gadżetów, co w przełożeniu na komplet wychodzi od 5 tys. do nawet 15 tys. zł.

Sprawdź inne aktywności na wodzie: jachty, kajaki, smocze łodzie i inne



Kitesurfing



Kitesurfing stał się już tak samo lub nawet bardziej popularny niż windsurfing. Swojego debiutu na igrzyskach doczeka się natomiast w Paryżu w 2024 roku. W tym przypadku różnią się od siebie: deska czy pędnik. Jednak jest czynnik, który się nie zmienia - wiatr. Tutaj także warto stawiać pierwsze kroki pod okiem doświadczonej osoby.

Za latawiec zapłacimy od 2,5 tys. do ponad 5 tys. zł, bar - niespełna 2 tys. zł, a deska 1-5 tys. zł. Cena kompletu będzie wahać się zatem od 4,5 tys. do 15 tys. zł.

Zobacz, jak uprawiać kitesurfing. Materiał archiwalny



Surfing



Dla wielu kojarzony jest również z Hawajami. Jednak coraz częściej uprawiany jest także na Bałtyku, i to nie tylko latem. Potrzebne są do tego wysokie fale, czyli także i wiatr. Z drugiej strony ta forma aktywności wodnej w kwestiach sprzętu wymaga od nas tylko jednej rzeczy, czyli deski. Zapłacimy za nią od 400 zł do około 4 tys. zł. W tym przypadku potrzebna będzie również pomoc instruktora.

Grzegorz DJ NoZ Nozowski między imprezami surfuje na całym świecie. Przeczytaj wywiad



SUP



Stand Up Paddling (ang. wiosłowanie na stojąco), czyli wreszcie coś, do czego nie jest nam potrzebny wiatr. Stoimy na desce i napędzamy ją, odpychając się wiosłem. Można też na niej siedzieć - wszystko jest kwestią komfortu.

Nie zmienia się dysproporcja desek. Są różnej długości i kształtów, a także pompowane. Ich koszt waha się od 1 tys. do 8 tys. zł. Natomiast za wiosło zapłacimy od 300 zł do 2 tys. zł. Pływanie nie jest skomplikowane, więc jeśli jesteśmy w stanie utrzymać równowagę na desce, śmiało możemy sami próbować zgłębiać tajniki tego sportu.

Zobacz, na czym polega SUP. Materiał archiwalny



Skimboarding



Kolejna dyscyplina, w której nie potrzebujemy wiatru. Co więcej, wystarczy płytki poziom wody, gdyż właściwie ślizgamy się po niej na małej desce. Oczywiście bardziej doświadczeni mogą korzystać z fali, ale niewielkie "kałuże" także zapewniają frajdę. Taką deskę kupimy już za 50 zł, ale są także takie w cenie 300-400 zł.

Do wymienionych wyżej rzeczy możemy oczywiście dokupić pokrowce czy wymieniać stateczniki. Warto również zainwestować w piankę ochraniającą ciało, aby w chłodniejsze dni także móc czerpać przyjemność z jednego z wymienionych sportów.

Triki na skimboardzie. Materiał archiwalny

Opinie (19) 2 zablokowane

  • No i jeszcze karta windsurfera, certyfikat dla deski, opłata dla związku i pozwolenie czasowe na dany akwen. (2)

    Zgodnie z ustawą.

    • 8 12

    • Zapomniales o zgłoszeniu do ULC i powiadonieniu

      wieży - będę naruszał przestrzeń powietrzną.

      • 4 1

    • Co ty bredzisz? No chyba że należysz do jakiegoś klubu, biorącego udział w zawodach.

      • 1 3

  • Jak ktoś ma na podstawie tego przeglądu wybierać deskę to polecam wziąć też pod uwagę takie do prasowania, najlepiej z instruktorem.

    • 11 1

  • jakieś 4 lata temu miałem pierwszy komplet do wind za 2200, po dwóch sezonach sprzedałem za 1900. Nie potrzeba od razu jakiegoś drogiego sprzętu. Tylko fajnie jest zawsze jakiś kurs zrobić. Ewentualnie z YT też się człowiek wszystkiego nauczy.

    Lata temu jak nie było internetu to trenowałem z ziomkami akrobatykę na plaży. Salta się uczyło lądując głową w piach, drogą prób i błędów ;)

    • 3 0

  • Hmm. Windsurfing:

    • 0 0

  • Ja za swojego SUPa bez wiosła, zapłaciłem 11 tys. zł i do tego wiosło carbon 2230 zł. O innych rzeczach (3)

    jak pianki czy wodoodporny plecak, nie wspominam.

    • 3 6

    • Niestety, tyle to kosztuje. Jak się chce mieć w desce rdzeń z włókna węglowego, to trzeba płacić. (1)

      Wydawałoby się że to tylko kawałek deski z wiosłem ale tak nie jest. Pewnie że można kupić np. za 800 zł i też będzie pływać ale jakość no i ciężar będzie zupełnie inny. Jak ktoś ma pieniądze, wie gdzie i co kupić a jak się ich nie ma, to nie kupuje się nic i pozostaje krytykować tych, co wydadzą sporą sumkę na swoją pasję.

      • 4 1

      • Wydawaj, ile chcesz, tylko kogo to obchodzi?

        • 1 0

    • Dolicz jeszcze zegarek, gps i białego range rovera. Bez tego ani rusz.

      • 1 0

  • x kilka (3)

    Wszystko niestety trzeba pomnożyć przynajmniej przez 3 jeśli chodzi o zestaw do pływania na windzie. Duża deska nie nadaje się na silny wiatr a mała na słaby. To trochę jak z nartami, na slalomowych nie pojedziesz w puch. Pędniki muszą być przynajmniej 4 o różnych wielkościach, żeby dało się pływać w różnych warunkach. Dodatkowo trzeba mieć przynajmniej 2 pianki o różnych grubościach, buty, trapez, kamizelkę impaktową. Da się oczywiście uprawiać ten sport mając średnio dużo pieniędzy, ale jeśli ktoś zarabia 3tys/mc to nawet był nie radził próbować bo sport wciąga a jak kasy nie ma to bieda.

    • 4 1

    • masz rację z cenami, ale ostatni wniosek jest bez sensu (2)

      nie kupujesz od razu wszystkiego, powioli się wciągasz, możesz kupic uzywki. Policz ile koszutuje tydzien na nartach w Alpach, nawet jak masz juz sprzet- a tam zawsze będziesz potrzebowac skipass. Wiatr jest za FREE

      • 0 0

      • OK (1)

        Sprzęt niestety jest bardzo podatny na zniszczenie. Jak będziesz miał jedną deskę i ją zniszczysz, a na początku drogi to częsta sprawa, to samo czekanie na naprawę boli ale też kosztuje :) Oczywiście, że można pływać wchodząc w sport powoli, ale jest dużo więcej ograniczeń jak ceny. Sama praca, czy rodzina też ogranicza. Wiatr nie wieje, kiedy masz czas, ale to ty musisz mieć czas jak wieje. Prognozy sprawdzają się, ale czasem nie :) Trzeba mieć auto, jakiś garaż lub miejsce do trzymania jednak sporego ekwipunku, miejsce do suszenia pianek itd
        Z nartami jest jedna zasadnicza różnica, jak na nie jedziesz to płacisz i masz. Klimat w ostatnich latach tak się zmienia, że co do wiatru to nawet nie ma już pewności w takich miejscach jak Fuerteventura. Więc możesz zapłacić i nie mieć nic. Niby wiatr jest za FREE, ale nie jest przewidywalny jak śnieg, prawda?

        • 0 0

        • ostatnio to raczej snieg jest nieprzewidywalny

          Wiatr zawsze byl nieprzewidywalny

          • 0 0

  • Z kompletnym zestawem do kite'a zmieściłem się w 5000 (1)

    Tylko dałem sobie sporo czasu na czajenie się na okazje.
    latawce 9 i 12 z barem - 2500 (używane)
    decha - 500 (też używka)
    reszta (pianki 5/4 i 3/2, trapez, buty, rękawiczki, kaptur, inne popierdóki) - niecałe 2000 (nowe)

    Teraz jedyny koszt to dla mnie paliwo na dojazd :-)

    • 5 1

    • 2 latawce za 2500 to musiał być wyjątkowo stary sprzęt.

      • 4 0

  • Ostatnio coraz popularniejszy robi się wing (wing - foil). Bardzo kompaktowy pod kątem transportu.

    • 5 0

  • Windsurfing- polecam

    na poczatku wciąz inwestycje, ale po kilku latach juz tak sie nie wymienia.
    Mam 2 deski- 10lat i 17lat, fakt ze plywam mniej niz kiedys
    Jak sie porówna do ceny dobrego roweru, to wychodzi, ze to tańszy sport

    • 0 0

  • Deske mam, żagiel też, wszystko przygotowane. Nawet kupiłem bojkę restube na accs, żeby zadbać o swoje bezpieczeństwo, na życiu lepiej nie oszczędzać.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl