wiadomości

stat

Mama, która pokonała chorobę i zaraża sportem

Natalii Wodyńskiej-Stosik nie wystarczyła już satysfakcja z własnych treningów. Swoją energią postanowiła zarażać innych.
Natalii Wodyńskiej-Stosik nie wystarczyła już satysfakcja z własnych treningów. Swoją energią postanowiła zarażać innych. fot. Michał Zawer/lolovestudio.com

Wychowuje dwie córeczki, poradziła sobie z groźną chorobą i startuje w triathlonach. Choć po udanej operacji guza mózgu straciła węch i smak, nieustannie zaraża innych apetytem na życie. TriMama, czyli Natalia Wodyńska-Stosik co niedzielę budzi Gdańsk prowadząc bezpłatne treningi na świeżym powietrzu w ramach programu "Aktywuj się w Gdańsku". Uczestnicy spotykają się o godz. 9 przy zabytkowym tramwaju na rogu ulic Wróbla i Kurzej zobacz na mapie Gdańska. - Ćwiczymy bez względu na pogodę. Zapraszam także tych, którzy z aktywnością fizyczną są na bakier - zachęca Natalia.



PRZECZYTAJ: GDZIE ZA DARMO I CYKLICZNIE UPRAWIAĆ SPORT?

Rafał Sumowski: Kim jest i jak powstała TriMama?

Natalia Wodyńska-Stosik: TriMama powstała, gdy byłam w drugiej ciąży. Mój mąż Paweł jest triathlonistą-amatorem. Mieliśmy już 2-letnią córką Marysię, a ja była w zaawansowanej ciąży z Anią. Paweł rzucił pomysł, abym w przyszłości wystartowała razem z nim. Wtedy ten pomysł wydawał się szalony, ale mój tata zawsze powtarzał, że świat należy do odważnych. Triathlon był obecny w moim świecie od 2011 roku, odkąd kibicowałam mężowi podczas zawodów. Żyliśmy razem w tym świecie i pomyślałam, że fajnie byłoby w końcu stanąć w strefie zmian.

Od pomysłu przeszła pani do działań.

W styczniu 2014 roku urodziła się Ania, nasza druga córka. Pół roku po porodzie stanęłam na starcie triathlonu w Gdańsku. Pokonałam ćwiartkę dystansu Ironmana. Do dziś mam ukończonych około dziesięciu zawodów. Wcześniej założyłam natomiast fanpage "TriMama" na Faceboooku. "T" jak triathlon, trening i Trójmiasto, "R" jak rodzina, "I" jak inspiracja. To miał być taki pamiętnik dla mnie i najbliższych. Pisałam o swoich przygotowaniach, o tym jak trzy tygodnie po porodzie zaczynałam od zera treningi na basenie, jak zrzucałam nadwagę po ciąży, opisywałam treningi. Chciałam, aby to była motywacja dla mnie samej. Szybko okazało się jednak, że mogę być inspiracją dla innych. Dla matek próbujących wrócić do formy czy dla osób zmagających się z chorobą.

"TriMama budzi Gdańsk" to kontynuacja darmowych treningów, które prowadzi Natalia. Teraz odbywają się one pod patronatem Gdańskiego Ośrodka Sportu. Uczestnicy spotykają się zawsze przy zabytkowym tramwaju.
"TriMama budzi Gdańsk" to kontynuacja darmowych treningów, które prowadzi Natalia. Teraz odbywają się one pod patronatem Gdańskiego Ośrodka Sportu. Uczestnicy spotykają się zawsze przy zabytkowym tramwaju. mat. prasowe
Dla osób zmagających się z chorobą?

Jeszcze przed narodzinami pierwszej córeczki Marysi w 2011 roku, dokuczały mi problemy ze wzrokiem i bóle głowy. Niedługo później zdiagnozowano u mnie guza mózgu. Noc przed ostateczną diagnozą była najgorsza w moim życiu. Ściągałam mleko dla córeczki, aby móc przejść badanie rezonansu magnetycznego z kontrastem. Mleko mieszało się ze łzami. Okazało się, że mam guza wielkości jajka. Moi rodzice są lekarzami i szukaliśmy pomocy na całym świecie. Guz był u podstawy czaszki, uciskał nerwy wzrokowe. Przez prawie rok żyłam z bólem głowy. W listopadzie 2012 roku przeszłam operację w centrum onkologii w Warszawie. Guza udało się usunąć w całości. To był oponiak, jak mi powiedziano - niezłośliwy guz w złośliwym miejscu. Po operacji byłam szczęśliwa, ale zorientowałam się, że coś jest nie tak kiedy przy łóżku sięgnęłam po mój ulubiony krem o zapachu miodu i wanilii. Straciłam węch, a jak się później okazało również smak. Mija 5 lat od operacji, a ja nadal nie czuję nic. Mimo tego, mój apetyt na życie się podwoił i staram się nim zarażać innych.

TU DOWIESZ SIĘ WIĘCEJ O TRIMAMIE

Jak udaje się pani godzić intensywny tryb sportowego życia z wychowywaniem dzieci?

W naszej rodzinie aktywność stała się codziennością. Najważniejsza jest harmonia. Przy dwójce trenujących rodziców często ćwiczymy na zakładkę - ja rano, Paweł wieczorem, czasem razem. Naturalna jest dla nas też aktywność z dziećmi. Chodzimy z nimi na basen. Ania ostatnio powiedziała, że chciałaby, aby jej dom również był basenem. W wieku 3,5 lat przesiadła się z rowerku biegowego na dwa kółka. Dla nich obecność sportu jest po prostu naturalna i bardzo z tego się cieszę.

Natalia "TriMama" Wodyńska-Stosik.
Natalia "TriMama" Wodyńska-Stosik. fot. Gdańsk Maraton

Skąd pomysł, aby prowadzić treningi dla innych osób?

Z Pawłem mieszkamy na Olszynce. Tereny wokół Motławy wciąż są dla mnie nie do końca odkryte. U mnie dużo się dzieje spontanicznie, pod wpływem chwili. Trenując tam wpadłam na pomysł, że chcę podzielić się swoją energią i zachęcić ludzi do aktywności. Nie miałam jeszcze na to konkretnego pomysłu, gdy poproszono mnie aby została ambasadorem kwietniowego maratonu w Gdańsku. Powiedziałam, że jeszcze mam opór przed tym dystansem, ale był bieg towarzyszący na 5 km i uznałam, że przy nim mogę pomóc. Zaczęłam spotykać się w niedzielne poranki z grupą osób. Ogłaszałam treningi na Facebooku. Przychodziły na nie dziewczyny z Dolnego Miasta, z Pruszcza Gdańskiego, ze Straszyna. Pomagał mi Paweł i mój brat. Z czasem wiele z tych dziewczyn nie mogło sobie wyobrazić jak można zacząć niedzielę inaczej niż wspólnym treningiem zwieńczonym piciem razem ciepłej lemoniady z imbirem, którą przygotowywałam na każde zajęcia. W kwietniu wystartowałyśmy 30-osobową grupą w biegu na 5 km, w jednakowych różowych koszulkach z napisem TriMama Team. Część z nas pobiegła później na 10 km w Biegu Westerplatte. Łzy wzruszenia i kawał ogromnej motywacji.

Teraz te treningi zostały sformalizowane. Co niedzielę o godz. 9 spotykacie się w ramach "Aktywuj się w Gdańsku", czyli programu Gdańskiego Ośrodka Sportu. Jak wyglądają te zajęcia?

Tak jak wcześniej, spotykamy się przy zabytkowym tramwaju na rogu ulic Wróbla i Kurzej zobacz na mapie Gdańska. Ćwiczymy bez względu na pogodę. Na każdych zajęciach jest minimum dziesięć osób i przychodzą już nie tylko panie. Treningi trwają ok. 60-75 minut. Zaczynamy od rozgrzewki i rozciągania, a następnie dzielimy się na dwie grupy. Jedna to grupa biegowa, a druga marszobiegowa. Pokonujemy dystanse od 5 do 7 km. Jeśli ktoś nigdy nie biegał, również da radę. Naszym najbliższym celem jest przygotowanie się do listopadowego biegu na 5 km towarzyszącemu półmaratonowi w Gdańsku. Po raz pierwszy będzie tam również klasyfikacja dla startujących z wózkami biegowymi. Jako TriMama zachęcam do pokonania tego krótkiego dystansu wspólnie ze swoją pociechą.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.