wiadomości

stat

Siwy Dym zakończył sezon biegów terenowych Biegun


Ponad 500 osób przybyło w sobotę do Kolibki Adventure Parku w Gdyni na ostatnią już w tym roku edycję ekstremalnego biegu z przeszkodami: Biegun "Siwy Dym". Do standardowych kategorii open, elite i rodzinnej dołączyła teraz before b4 - krótsza i z łatwiejszymi przeszkodami.



Wydarzenie zapowiadaliśmy w oddzielnym artykule oraz naszym kalendarzu imprez.


Czy aktywnie spędzasz czas wolny?

nie, to nie dla mnie 9%
raczej nie, więcej odpoczywam 15%
raczej tak, chociaż nie biorę udziału w żadnych imprezach 42%
tak, i regularnie biorę udział w sportowych wydarzeniach 34%
zakończona Łącznie głosów: 121
Terenowe biegi z przeszkodami pod nazwą "Biegun" odbyły się pierwszy raz w zeszłym roku. W ciągu 12 miesięcy zorganizowano trzy edycje tej imprezy tj. "Bagienna Zmora" (25 marca), "Morska Bryza" (8 i 9 lipca) oraz "Strzał z liścia" (11 listopada). W tym roku było nie inaczej - dwie pierwsze edycje ("Ruchome Piaski" i "Błotna Masakra") odbyły się w marcu i w lipcu. Z kolei trzecia, kończąca sezon edycja pt. "Siwy Dym" odbyła się w sobotę (17 listopada).

Czytaj także: Zmierzyli się z Błotną Masakrą

Podczas poprzedniej wakacyjnej edycji jako nowość wprowadzono kategorię rodzinną, która okazała się strzałem w dziesiątkę. Teraz organizatorzy znaleźli rozwiązanie również dla tych, którzy nie byli przekonani co do startu w ekstremalnym biegu. Specjalnie dla nich przygotowano kategorię before b4, w której trasa była skrócona do 3 km, a przeszkody uproszczono.

Do Kolibki Adventure Parku (organizator wydarzenia) przybyło w sobotę ponad 500 śmiałków gotowych na ekstremalny bieg z przeszkodami. Uczestnicy wydarzenia startowali w czterech kategoriach: open, elite, rodzinnej oraz before b4. Do pokonania w Biegunie były dwa dystanse: 4,7 km dla kategorii open i elite oraz 3,2 i 3 km dla kat. rodzinnej i before b4. Organizatorzy biegu zadbali o 29 przeszkód na trasie m.in.: opony, ścianki czy błotne przeprawy.

Biegun na tle innych biegów z przeszkodami wyróżnia się tym, że każdy z zawodników sam decyduje ile okrążeń na wyznaczonym dystansie chce pokonać. Podczas edycji "Siwy Dym" trasa biegu wynosiła 4,7 km, a uczestnicy musieli ją pokonać nie mniej niż raz, ale nie więcej niż trzy razy.

- Biorę udział trzeci raz w tej imprezie. Cieszę się, że za każdym razem organizatorzy wymyślają kolejne nowe przeszkody. To już nie jest normalny rekreacyjny bieg, tylko świetna zabawa dla prawdziwych twardzieli i twardzielek - mówił pan Adam.

Opinie (25) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.