wiadomości

Memy o morsowaniu. Nowa internetowa moda?

Poprawia krążenie, pomaga budować odporność organizmu, a co więcej, jest także świetną zabawą. Jak się okazało, wygląda też dobrze na Instagramie i Facebooku. Morsowanie, czyli forma aktywności fizycznej polegająca na krótkich kąpielach w zimnej wodzie, w ostatnich miesiącach lawinowo zyskuje na popularności. Zatoka Gdańska wypełnia się morsami, media społecznościowe zdjęciami, a internet... memami o morsach.



Czy morsowałe(a)ś w 2021 roku?

Zobacz wyniki (2701)
Morsowanie w Trójmieście nie jest bynajmniej aktywnością nową. Stowarzyszenie Sopocki Klub Morsów istnieje od 2006 r., a Gdański Klub Morsów działa zaledwie dwa lata krócej. Morsy zażywają też regularnych kąpieli w Gdyni. Od lat w każdą niedzielę i święto można zobaczyć całkiem liczne grupy osób wspólnie rozgrzewających się, a potem z uśmiechami na ustach wchodzących do morza. W Nowy Rok czy święta Bożego Narodzenia morsom towarzyszą adekwatne rekwizyty w postaci kolorowych przebrań.

W ostatnim czasie grup jest o wiele więcej, podobnie jak morsujących w pojedynkę, a najbardziej popularnym rekwizytem jest smartfon, dzięki któremu można pochwalić się całemu światu swoim lodowatym wyczynem. Zdaje się, że morsowanie jest nowym bieganiem: więcej nas morsuje niż nie morsuje, a na niemorsowanie trzeba mieć już jakieś uzasadnienie.

Morsy powitały Nowy Rok w Jelitkowie i w Gdyni



O co w tym chodzi?



Nie ulega wątpliwości, że hartowanie ciała i ducha za pomocą morsowania sprzyja nie tylko dobremu humorowi, lecz także odporności organizmu. A obydwa te zasoby są na wagę złota w dobie pandemii koronawirusa. Morsowanie jest odpowiedzią zarówno na potrzebę spotykania się z ludźmi (w wodzie łatwo zachować dystans społeczny), zaznania aktywności fizycznej produkującej endogenne endorfiny (co w czasie zamkniętych fitness klubów i basenów jest utrudnione), jak i wspomagania zdrowia.

Należy jednak pamiętać, że samo wejście do zimnej wody nie jest czynnikiem budującym, a wprost przeciwnie - bodźcem, który aby zadziałał pozytywnie, wymaga superkompensacji, czyli - po prostu - odpoczynku. Dlatego nie zaleca się łączenia morsowania z treningiem (np. biegowym) ani nadwyrężania organizmu poprzez zbyt długie pozostawanie nieubranym po wyjściu z wody.

"Picture or it didn't happen"



Jakub Krzyżak, znany jako XTrainer.pl, od lat prowadzi grupę zwaną Cold Water, która spotyka się co niedzielę o godz. 20 w Gdyni przy restauracji Barracuda. Do wody wchodzą młodsi i starsi, początkujący i zaawansowani. Trener przyznaje, że morsujących jest coraz więcej, ale... odkąd nie robi zdjęć na każdym spotkaniu, przyrost adeptów w jego grupie spowolnił.

- Popularność morsowania wzrosła, ponieważ ludzie korzystając z dobrodziejstw social media, szukają nowych form budowania odporności - przyznaje Jakub Krzyżak. - Zimna woda to naprawdę lekarstwo na wiele chorób cywilizacyjnych, które działa i jest za darmo.
Krzyżak przekonuje także, że aby morsowanie przyniosło oczekiwane korzyści, należy przeprowadzać je poprawnie. Co to znaczy? Przede wszystkim zostawienie na brzegu czapek i rękawiczek oraz wchodzenie do wody dalej niż po pas.

Co z tymi memami?



Były takie czasy, gdy wejście do internetu wiązało się z wpadaniem na memy na temat biegaczy. Prześmiewane było gryzienie medalu otrzymanego za udział w zawodach, niemożność rozpoczęcia treningu biegowego bez zegarka sportowego, który to wszystko zarejestruje, dobiegiwanie 230 metrów wokół bloku, żeby "dobić" do równej wartości kilometrażu... Jakiś czas później tendencja ta przesunęła się w stronę crossfitu i triathlonu.

- Morsuję od nieco ponad roku - mówi Patrycja z Gdyni. - Rzeczywiście na przełomie 2020 i 2021 było nad morzem o wiele więcej morsujących niż rok wcześniej. Dla mnie to super, bo to znaczy, że ludzie coraz powszechniej dbają o swoje zdrowie i kondycję. No i zawsze gdy idę morsować, czy to sama, czy z grupą znajomych, spotykamy kolejnych "pozytywnych wariatów". Jest po prostu weselej!

Morsy vs janusze



Jednak powiedzmy sobie szczerze: czy jest coś realnie śmiesznego w tym, że ludzie dbają o swoje zdrowie? Może ci, którzy się śmieją, też są bohaterami memów, ale tych o "januszach i grażynach" na kanapie przed telewizorem? Czy jest coś złego w tym, że - przy okazji opiekowania się swoją tężyzną fizyczną - chcemy pogłaskać też swoje ego? Nikomu nie robimy tym krzywdy, a co więcej, możemy zachęcić innych do podjęcia podobnej aktywności.

Pamiętajmy tylko, aby mierzyć siły na zamiary i fajnej fotki na Instagram nie przedkładać nad swoje zdrowie. I nie narzucać innym siłą swojego stylu życia.


- Dla mojego organizmu morsowanie częściej okazuje się bodźcem osłabiającym, a nie mobilizującym - przyznaje Gosia z Gdańska. - Większość prób kończyła się chorowaniem i choć długo myślałam, że to tylko zbieg okoliczności, to w końcu doszłam do wniosku, że zwyczajnie przeciążałam swoje ciało. Jeśli wrócę do morsowania, to na pewno tym razem rozsądniej. Na razie jednak mi się do tego nie spieszy.

Jak dobrze i bezpiecznie morsować?

Opinie (170) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Tylu kąpiących się to ja latem nie widziałem

    serio

    • 138 1

  • Jeszcze do niedawna było tak pięknie. Człowiek szedł na osiedlową siłownię z białymi ścianami i mógł w spokoju przykoksować i wypocić się. Teraz nie ma siłowni tylko fitness cluby gdzie ludzie głównie "ćwiczą" bez pocenia i męczenia się oraz lansują się na ciuszki oraz selfie z "trenerem" personalnym. Niestety, ale ta prawidłowość dopadła też inne dziedziny aktywności fizycznej. Jeśli chodzi o morsownie, to nigdy nie było popularne, nawet traktowano bawiących się w to ludzi jako dziwaków, a poniżej opiszę jak ono wyglądało w czasach od 4000r. przed naszą erą, mniej więcej do roku 2019 n.e.:
    -spacerek na plażę,
    -przebranie się,
    -rozgrzewka,
    -morsowanie,
    -ubranie się oraz powrót do domu,
    ---------------------
    Morsowanie od roku 2020(według moich obserwacji) :
    -relacja na fejsa z info, że wychodzi się z domu,
    -dojscie do plazy,
    -przygotowanie smartfona,
    -morsowanie,
    -relacja na insta z wody,
    -powrót na plażę,
    - w drodze do domu sprawdzanie ile lajków wpadło...

    • 142 16

  • Oj to prawie jak nurkowanie amatorskie , przyjazd,rozłożenie sprzętu, pooglądanie jaki sprzęt mają koledzy ,wymiana poglądów, zanurzenie góra 10 minut ,a pptem długie dyskusje jak to się nurkuje

    • 13 1

  • Moda na morsowanie minie jak kiedyś na Hula Hop minęła...

    poza tym w czapce butach neoprenowych i rękawiczkach, zanurzony po pas z rękoma w górze to sorry, ale nie morsowanie...
    za to szacun dla tych co tylko w stroju wchodzą po szyję, albo wręcz się zanurzają...

    • 55 6

  • Opinia wyróżniona

    Wynik obostrzeń

    Po prostu "rynek nie znosi próżni".
    Ludzie dbający o zdrowie normalnie zimą korzystali z usług fitness clubów które teraz są zamknięte.
    Szukają innych form aktywności no i w tym sezonie swoje 5 minut ma morsowanie.

    Oczywiście społecznie jest jak zwykle - szczycący się tym że "morsowali zanim to było modne", współzadownictwo kto wejdzie głębiej i na dłużej, uprawianie sportu dla atencji itd. Między tym wszystkim jakieś osoby które próbują na tym zarabiać...
    Czyli to co zwykle - bez względu czy chodzi o rower, bieganie czy jakąkolwiek aktywność.

    • 112 3

  • A od jakiegoś czasu coraz trudniej dostać się do urologa.

    • 74 2

  • Następny crossift dla pozerów i atencyjnych jednostkek.

    Znam jedna babkę, która morsuje, typowy przypadek zagubionej w wielkim miescie babki z prowincji. Nie ma nic złego w byciu z prowincji, ale taka stawanie się "światowym" na siłę jest godne pożałowania.

    Zwłaszcza, ze nie za lotna to jednostka.

    Inna babka, też małe miasto. Wyzwolona, weganizm, freeganizm, każdą modę łyka jak pelikan.

    Do tego tresura dzieci na geniuszy i oczywiscie rozbita rodzina.

    • 110 18

  • bo latem woda na trojmiejskich plazach to sciek a i po piasku sie nie da przejsc miedzy parawanami

    • 21 3

  • Dokładnie;) 10/10;) Nieby takie wielkie niezależne trendy "wielkomiejskie" fit bla bla bala, ale bardzo da się zauważyć, że gdy takie "gwizdy" dobijają mniej wiecej do 30tki, to w ich życiu zaczyna się wręcz desperacka walka o atencję, żeby zauważył je jakiś frajer z mieszkaniem i leasingiem heh;)

    • 34 13

  • moja sisotra też to wszystko ćwiczy co piszesz, a jest z Gdańska

    to kwestia osobowości, czymś trzeba zapełnić pustkę i potrzebę uczestniczenia

    • 15 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl