• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Wszedł na Śnieżkę bez koszulki przy -23 stopniach Celsjusza. Przygotowywał się rok

Sebastian Zwiewka
13 grudnia 2021, godz. 06:30 
Opinie (129)
Wejście na Śnieżkę sprawiło Mateuszowi Skrodzkiemu (po lewej stronie) sporo problemów. Wejście na Śnieżkę sprawiło Mateuszowi Skrodzkiemu (po lewej stronie) sporo problemów.

Mateusz Skrodzki, dwukrotny finalista telewizyjnego programu "Ninja Warrior Polska", znów dał o sobie znać. Mieszkaniec Gdańska wszedł z kolegą na Śnieżkę w mrozie, i to bez koszulki. Temperatura odczuwalna wynosiła -23 stopni Celsjusza. - Pomysł zrodził się już rok temu w Boże Narodzenie. Nie poszedłem tak od "czapy", tylko wcześniej zostało to przemyślane - mówi 30-latek, który pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego i prowadzi szkołę gimnastyczną "SportoMat". Od razu też ostrzega, że tego typu eskapad nie można podejmować bez odpowiedniego przygotowania.



Mateusz Skrodzki: Aktywność fizyczna daje radość



Nietypowy pomysł. Jak się przygotować?



Mateusz Skrodzki w swoim życiu stawia sobie coraz bardziej aktywne i ekstremalne cele. Dwukrotny finalista telewizyjnego programu "Ninja Warrior Polska" ostatnio wszedł na Śnieżkę w mrozie, i to bez koszulki. Temperatura odczuwalna spadła do -23 st. Celsjusza. Nie była to decyzja podjęta pod wpływem chwili, bo przygotowania trwały niemal 12 miesięcy. Co na ten temat powiedział nam mieszkaniec Gdańska, na co dzień pracujący jako nauczyciel wychowania fizycznego w gdańskiej Szkole Podstawowej nr 39 oraz właściciel szkoły gimnastycznej "SportoMat"?

- Pomysł zrodził się już rok temu w Boże Narodzenie. Nie wszedłem na Śnieżkę bez koszulki tak od "czapy", tylko wcześniej zostało to przemyślane. Pasja. Lubię wyzwania, więc dlaczego nie? Przygotowania? Morsowanie albo w Morzu Bałtyckim, albo w Jeziorze Otomińskim. Jak skończył się okres zimowy, to zimne prysznice w domu, które cały czas podtrzymywały przygotowanie do zimna. Później - pod koniec jesieni - doszły jeszcze treningi wydolnościowe, kardio biegowe bez koszulki - opowiedział nam Skrodzki.

Wyciągi narciarskie na Pomorzu prawie gotowe. Sezon ruszy 11-12 grudnia



Bez przygotowania nie wolno tego robić



Wchodzenie na szczyty w samych spodenkach na mrozie jeszcze nie jest zbyt popularne w naszym kraju, ale są ludzie, którzy popełniają wielki błąd. Chodzi o to, że próbują tego dokonać bez żadnego przygotowania. Takiego postępowania nie potrafi zrozumieć Skrodzki, dla którego było to nie lada wyzwaniem, a który jest bardzo wysportowanym człowiekiem. Tak nierozważne zachowania mogą doprowadzić do problemów ze zdrowiem.

- Jak najbardziej jest to niebezpieczne. Przygotowanie to klucz do wejścia, bez tego po prostu się nie da. Nie wiem, co ci ludzie sobie myślą. Chcą jakiejś sławy czy pokazać, jakimi są chojrakami? Po pierwsze - takie góry uczą pokory, a na Śnieżce podobno najbardziej wieje w całej Europie. Jeśli nie podejdzie się z pokorą, to może być źle. Słyszy się, że są takie osoby i nie dają rady. Próbują przeskoczyć samego siebie, ale nie robią nic ku temu wcześniej. Ja dużo trenowałem i cały czas trenuję do biegów przeszkodowych do "Ninja...", więc wydaje mi się, że kondycję fizyczną mam na wysokim poziomie, a mimo to czarny szlak naprawdę mnie zaskoczył. Ciężko było wejść - przyznał nasz rozmówca.

Prezent pod choinkę. Podaruj vouchery dla aktywnych



- Ja przygotowywałem się sam. Z Tomkiem z Suwałk, z którym wchodziłem na Śnieżkę, wspólnie się napędzaliśmy. Trenowaliśmy jednak oddzielnie. Wejście zajęło nam godzinę i 20 minut w takim dość mocnym tempie. Zimno nie sprawiło żadnego kłopotu, tylko przygotowanie fizyczne. Gdybym raz jeszcze miał wchodzić lub komuś doradzić, jak przygotować się do tego wyzwania, to skupiłbym się wtedy bardziej na kondycji. Obcowanie z zimnem jest ważne, ale ważniejsza jest sprawność - dodał.
- Obcowanie z zimnem jest ważne, ale ważniejsza jest sprawność fizyczna - mówi Mateusz Skrodzki. - Obcowanie z zimnem jest ważne, ale ważniejsza jest sprawność fizyczna - mówi Mateusz Skrodzki.

Jak wyglądało wejście na Śnieżkę?



Mężczyźni zdjęli koszulki około 100 metrów przed rozpoczęciem wspinaczki. Tak zalecił im Maciej Szyszka, organizator całej akcji. Uczestnicy wcześniej musieli wpłacić po 100 zł na fundację, która pomaga choremu Teosiowi. Po dokonaniu wpłaty Szyszka dzielił się swoją wiedzą i przestrzegał, co może czekać na Śnieżce oraz jak przygotować plecaki. Chętnym mówiono, żeby nie zdejmowali koszulek na pokaz, tylko w wyższej strefie, gdzie nie było ludzi.

- Cały czas szliśmy do przodu. Podczas wchodzenia mięśnie wykonują pracę i jest nam cieplej. Jeśli się zatrzymamy, by odpocząć, to wtedy wychładzamy organizm i jest znacznie gorzej. U nas naprawdę nie było chwili zawahania. Co dalej? Nie mam kolejnych pomysłów. W przyszłości może jakieś wyższe polskie góry? Na razie trenuję wytrzymałość, dłuższą medytację, taką kontrolę oddechu. Wejść do wody i chwilę wytrzymać potrafi każdy. Sztuką jest jednak kontrolować swoje tętno i oddech w zimnej wodzie. Na tym się skupiam. Trochę czytam, jak w całym naszym życiu dużą rolę odgrywa oddech, jak zapominamy o tej podstawowej sztuce oddychania - stwierdził Mateusz.

Czy fitness kluby i siłownie sprawdzają paszporty covidowe? Obostrzenia a praktyka



Czasem trzeba odpuścić



Skrodzki nie spotkał się ze słowami krytyki. Przed wejściem na Śnieżkę wrzucił tylko kilka postów na Instagram i poinformował, że pojawił się w jego głowie taki pomysł. Na samym początku temperatura wynosiła -10 st. Celsjusza, później spadła do -23 st.

- Mam żonę i dwóch synów. Żona przestrzegała mnie, żeby nie robić czegoś na siłę, że są sytuacje, kiedy trzeba odpuścić. Z tyłu głowy miałem, że nie robię tego dla wyniku, poklasku, lecz tylko dla samego siebie. W takich górach trzeba uważać. Trenując Ninja, każdy mój ruch jest niebezpieczny. Zwykłej osobie może sprawić to dużo problemów. Ja od najmłodszych lat lubię przełamywać swoje bariery psychiczne i fajnie, że się w to wkręciłem. W tym roku miałem jeszcze przyjemność skoku ze spadochronem. Porównując skok z wejściem do zimnej wody, więcej adrenaliny przynosi mi zimna woda. Wejście pod prysznic i odkręcenie zimnej, a nie ciepłej wody wymaga sporo samozaparcia. Ja robię to już od kilku miesięcy. Codziennie to robię, ale za każdym razem trzeba ją polać na siebie. Fajne uczucie - przyznał mieszkaniec Gdańska.
- Dobra adrenalina mnie napędza. Lepsza taka niż jeżdżenie szybkimi samochodami - przyznaje Mateusz Skrodzki. - Dobra adrenalina mnie napędza. Lepsza taka niż jeżdżenie szybkimi samochodami - przyznaje Mateusz Skrodzki.

- Dobra adrenalina mnie napędza. Lepsza taka niż jeżdżenie szybkimi samochodami. Czytam, jak nasz organizm funkcjonuje w przypadku zimna i jestem pod wrażeniem tego, jak oddalamy się od tej natury, zakładając po 30 par skarpet na noc i wychodząc na zewnątrz w trzech kurtkach, by tylko było nam ciepło. A tu nie tylko o to chodzi. Niewiele osób w Polsce pokonało szczyt bez koszulki. Po drodze spotkaliśmy kilka osób z różnych rejonów Polski, m.in. Michała Materlę. Czytałem jego komentarz odnoszący się do tego wejścia. Już wielokrotnie wchodził na Śnieżkę, ale ostatnią próbę zaliczył do najtrudniejszych. Wiatr był najmocniejszy i najbardziej doskwierał - podsumowuje Skrodzki.

Garmin Ultra Race Gdańsk. Biegali na 86, 53, 27 i 12 km

Opinie wybrane


wszystkie opinie (129)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spływ Piaśnicą do morza, na zachód słońca

zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka

Rowerowy czwartek, popołudniem po pracy

zajęcia rekreacyjne, rajd / wędrówka

Turniej siatkówki plażowej Ziaja Cup 2022

turniej

Forum