wiadomości

Alicja Giedryś przepłynęła z Gdyni do Helu i z powrotem. Teraz Kanał La Manche


Alicja Giedryś przed rokiem popłynęła z Gdyni na Hel, pokonując dystans 18 kilometrów. Szybko zrozumiała, że chciałaby osiągnąć coś większego, dlatego tego lata postanowiła przepłynąć dwukrotną trasę. Takim to sposobem 36 kilometrów pokonała w czasie 10 godzin i 59 minut. Poprzeczka została powieszona jeszcze wyżej. W 2021 roku przepłynie Kanał La Manche.



Alicja Giedryś wywodzi się z pływania basenowego. Właściwie od zawsze pływa w sporcie dla niepełnosprawnych i od młodzieńczych lat brała udział w krajowych zawodach. Siedem-osiem lat temu stwierdziła, że w pływaniu basenowym nie osiągnie już wiele i myślała o zakończeniu kariery. Ciężko było jednak zerwać z pasja, dlatego zmieniła pływanie na otwarte wody. Zaczęło się od krótkich dystansów, ale z każdym rokiem powiększały się do 3, 5, 7, 10 kilometrów.

- Znalazłam grupę ludzi, która organizuje długodystansowe przepłynięcia i zobaczyłam, że jest możliwość pokonania trasy z Gdyni na Hel. Gdy zrozumiałam, że ktoś może mi w tym pomóc, a na mnie spoczywa jedynie kwestia przygotowania się, zgłosiłam się. Szybko udało porozumieć się i przed rokiem dokonałam tego. Po dopłynięciu stwierdziłam, że trochę mi mało. Czułam niedosyt, byłam zdziwiona, że to już. Uzmysłowiłam sobie, że jeszcze mi mało - mówi nam Alicja Giedryś.

Przeczytaj o Przemysławie Szapar, który chce samotnie przejść 1000 km na Islandii



Alicja Giedryś
Alicja Giedryś
Pokonanie trasy 18 km nie zrobiło jednak wrażenia na naszej bohaterce. Szybko zrozumiała, że poprzeczka powinna być zawieszona jeszcze wyżej.

- Odpoczęłam, odsapnęłam i ponownie udałam się do organizatorów z pytaniem, czy możemy zrobić to jeszcze raz, ale z dołączeniem kolejnego elementu, jakim jest powrót, czyli pokonanie dwukrotnej trasy względem tego poprzedniego wyczynu - dodaje.
Takim oto sposobem Alicja przepłynęła trasę Gdynia-Hel-Gdynia, na dystansie 36 km w czasie 10 godzin i 59 minut w ramach Extreme Baltic Challenge. Obaw przed startem jednak nie brakowało.

- Najbardziej bałam się, że jak dopłynę na Hel i wtedy odsapnę, zobaczę ile jeszcze mam do przepłynięcia, to dopadnie mnie załamanie psychiczne, Założyłam więc, że wyjdę na brzeg, złapie oddech, przejdę się i będę wracała. Wszystko trwało może 30 sekund - ocenia.

Sprawdź, które pływalnie w Trójmieście i kiedy są otwarte w okresie letnim



Dla wielu zapewne to niesamowity wyczyn. W czym zatem tkwi sekret przygotowań?

- Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy moje przygotowania trwały rok czy całe życie. Ja to dzielę na dwa aspekty: fizyczny i psychiczny. Zakładamy, że czas pokonania 36 kilometrów to około 12 godzin i mimo wszystko trzeba zrobić coś z głową, myślami i odpowiednio się ukierunkować, by złapać dobre nastawienie. To jest bardzo ważny element. Natomiast fizyczne, dzięki temu, że jestem członkiem pływackim stowarzyszenia Szansa-Start Gdańsk. Mam trenerkę, która przygotowuje mój organizm do takiego wysiłku. Miałam kilka sesji, podczas których pływałam 6-8 godzin w basenie - mówi.
Sprawdzić własne możliwości można na wiele sposobów. Jednym z nich może być, np. Otyliada. To ogólnopolska impreza, w której każdy ma możliwość pływania przez 12 godzin. Zaczyna się o godz. 18 i kończy o 6 rano. Wydarzenie odbywa się jednocześnie na kilkudziesięciu pływalniach w całej Polsce. Odpowiednio według własnych założeń z wody można wyjść już nawet po godzinie.

Chciała poprawić sylwetkę, została mistrzynią trójboju. Poznaj Paulinę Szymanel



- Płynęłam cały czas. Założyłam sobie, że chcę przepłynąć 36 kilometrów, a udało mi się delikatnie tę granicę przekroczyć. Z jednej strony był to właśnie trening organizmu, ale również o charakterze przystosowania - wyjaśnia.
Nasza bohaterka na ostatnim sukcesie nie chce jednak zaprzestać. Już teraz ma zaplanowany kolejny start. W 2021 roku chce przepłynąć Kanał La Manche. Dystans w linii prostej wynosi 38 kilometrów, ale w rzeczywistości pokonuje się większą trasę ze względu na zmienne warunki pogodowe i silne prądy. Musimy pamiętać o niskiej temperaturze wody, w której trzeba płynąć bez specjalnej pianki.

Opinie (68) 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Neptun

    Gdański neptun pozdrawia

    • 0 0

  • Wiwat (1)

    jesteś super

    • 0 0

    • Ittguugffsetgiiygf

      Racja

      • 0 0

  • No i? (8)

    Tez pływaliśmy, ale nie robiliśmy z tego szumu...

    • 7 23

    • Cbfbufvtcrdgrxg

      Nie muw tak nio nio nio

      • 0 0

    • A teraz wyobraź sobie, że (2)

      ja pracuję z Alicją w jednym zakładzie i nic o tym nie wiedziałem...

      • 1 2

      • Też pracuję i też nie wiedziałem.

        Ale gratulacje!

        • 2 0

      • dziwne bo jednak wiesz...teraz

        • 0 0

    • palcem po mapie się nie liczy

      • 1 3

    • Pływaliście... katamaranem żeglugi gdańskiej na Hel.

      • 4 3

    • Ale chyba w wannie

      • 4 3

    • Może trzeba było jednak opowiedzieć i zainspirowac innych?

      • 7 2

  • Brawo!

    Pani Alicjo, spóźnione gratulacje, dopiero dzisiaj się dowiedziałam. Jestem pod wraźeniem. Skromna, delikatna, drobna, a taka mocarna. Ile to musiało kosztować samozaparcia i treningów. Wyrazy uznania!

    • 1 0

  • Brawo Pani Alu!

    Podopieczni z Caritasu trzymają kciuki za dalsze sukcesy. Jest Pani dla nas inspiracją!

    • 1 0

  • gratuluje.

    Gratuluje Ci i pozdrawiam.

    • 2 0

  • (17)

    Nie na Hel tylko do Helu

    • 27 12

    • a skad wiesz czy ona plynela do miasta (12)

      czy na polwysep?

      zanim zaczniesz sie madrzyc to moze sprawdz pierw te swoje madrosci

      • 5 12

      • (2)

        Ciekawe czy zawinęła do portu? Napisano jedynie, co myślała jak dopłynie na Hel, ale czy faktycznie wyszła na brzeg. Tak, czy owak niesamowite.

        • 0 2

        • (1)

          Nie do portu, na samą końcówkę półwyspu.

          • 0 0

          • ...zawinęła do portu - taka tam przenośnia. Zastanawiam się jedynie czy wyszła na brzeg na Helu, tak z czystej ciekawości. Pewnie wyjść, to wyszła, by zaliczyć dystans, ale czy deczko odpoczywała. Nie mniej tak, czy owak, to wyczyn. Pływać pływam, ale jeziora bym nie przepłynął. Bardziej ze strachu niż z braku możliwości, a w Zatoce to bezpieczniej czułem się w wodzie do szyi. Więc dla mnie to wyczyn.

            • 0 0

      • zanim zaczniesz się mądrzyć to może najpierw sprawdź słownik ortograficzny

        ale merytorycznie masz rację

        • 0 0

      • (5)

        Vice Versa.
        Jeśli plyniemy na Polwysep helski to piszemy "na polwysep helski" jesli plynieny do miasta Hel piszemy do Helu.
        Nie ma wersji pośredniej w której piszemy jedynie o mieście jednoczesnie używając zwrotu jak na półwysep.

        • 10 2

        • (3)

          A dlaczego na Węgry a nie do ?

          • 1 1

          • (2)

            bo tak

            • 1 1

            • (1)

              niektorzy mowia do Sopot

              • 0 0

              • bo po niemiecku Sopot jest Zoppot, więc to taka sklejka polsko-niemiecka

                • 0 1

        • Jedziemy/płyniemy NA wyspy, półwyspy, więc i na Hel (jako półwysep, nie miasto), tak jak na Majorkę, Sycylię, itd.

          • 1 0

      • jakby płynęła na Półwysep Helski to by tak napisali.

        • 2 2

      • Brylant normalnie

        • 0 1

    • Koniowi na Helu ... (2)

      to zamelduj :)

      • 6 4

      • w Helu też moze Kuniowi zameldować :)

        • 0 1

      • Na razie melduję tobie i**oto!

        • 2 1

    • u nas się tak mówi na Hel.. czy do czy w Zawsze NA!

      Tak samo jak na podwórko idziemy a nie na pole.

      • 2 4

  • Przepłynięcie kanału La Manche to już nie jest wyczyn, tylko biznes.... (6)

    W UK od 1927 istnieje grupa o nazwie Channel Swimming Association (CSA). Ktoś kto twierdzi że jest w stanie przepłynąć kanał musi wpłacić na konto stowarzyszenie 2,750 £. Za tą cenę dostaniemy eskortującą łódź i certyfikowanego pilota. Pracowałem w Anglii z kimś kto przepłynął kanał i miał dyplom potwierdzający ten wyczyn.

    • 21 9

    • siema

      pozdrawiam

      • 0 0

    • Przepraszam ,co ptwierdzał certyfikat?

      Coś, czego już nie ma?

      • 1 0

    • Polecam zobaczyć ile kosztują imprezy Extreme Baltic Challenge

      • 1 2

    • (1)

      Ale przepłynac trzeba samemu :)

      • 17 2

      • Ale jak zapłacisz, to masz gwarancję, ze w razie czego cię nie zostawią i doholują do brzegu. Chyba że pływasz z portfelem i rozliczasz się na miejscu.

        • 5 2

    • I co? Myslisz, ze jak zaplacisz to juz przeplynac nie trzeba?

      • 15 1

  • prądy w Bałtyku jej nie straszne? (4)

    • 3 9

    • Bardziej obawiałabym się wpływających i wypływających statków

      Przepływając żaglówką w pobliżu - niesamowite wrażenie. Z daleka widać ze ten kolos leniwie się przemieszcza a gdy mija to jak ciężarówka na autostradzie tylko, że nie z jednym a z setkami kontenerów

      • 0 0

    • Po warszawsku...

      • 1 0

    • Z Gdyni na Hel i prądy na Bałtyku? Urwałes się z choinki?

      • 3 1

    • Czytaj ze zrozumieniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      • 0 2

  • Jak ja Ci zazdroszczę! (3)

    Jak bym tak pływał to dawno już bym popłynął do Szwecji, (spie.rzył z tego kraju!)

    • 9 19

    • Przecież bez problemu promem możesz popłynąć, (2)

      nikt Cię nie trzyma, więc spe,rzaj z tego kraju.

      • 11 3

      • Ale bilety nie są tanie! (1)

        Kiedyś chciałem wejść na gapę, i mnie złapali.

        • 0 3

        • Nie przesadzaj, są promocje

          Parę razy płynęłam z Gdyni i raz z Gdańska

          • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Wydarzenia

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl