wiadomości

stat

Prawie 3 tys. biegaczy na "patelni" w Gdyni

Zobacz film z upalnego Biegu Europejskiego w Gdyni.

2797 uczestników wzięło udział w Biegu Europejskim rozgrywanym w ramach drugiej tegorocznej odsłony PKO Grand Prix Gdyni. Startującym mocno we znaki dał się upał. - Biegło się jak po patelni - przyznała jedna z uczestniczek. Z czasem 31:40 liczącą 10 km trasę najszybciej pokonał Łukasz Kujawski z Żukowa. Razem z przyjacielem Markiem Kowalskim ustalili, że finiszują wspólnie, ale pomiar czasu wykazał, że Kujawski był minimalnie szybszy. - Obaj czujemy się zwycięzcami - przyznali na mecie. Wśród pań triumfowała Monka Andrzejczak z czasem 34:45.



Bieg Europejski z PKO Bankiem Polskim to druga z czterech odsłon tegorocznego cyklu PKO Grand Prix Gdyni. W lutym uliczny cykl zainaugurował Bieg Urodzinowy, w którym triumfował dominator cyklu Tomasz Grycko. W niedzielę zabrakło go, gdyż odpoczywał przed startem w Pucharze Europy. Pod jego nieobecność najszybciej 10 km trasy ulicznego biegu pokonali Łukasz Kujawski (31:40) i Marek Kowalski (31:41) z Żukowa. Przyjaciele wbiegli na metę wspólnie, ale pomiar czasu wykazał, że Kujawski był minimalnie szybszy.

- Pomysł na takie zakończenie dzisiejszego biegu zrodził się mniej więcej na szóstym kilometrze, gdy zauważyliśmy, że mamy sporą przewagę i kontrolujemy bieg - wyjaśnił Kujawski.
- Z Łukaszem znamy się od lat, był nawet świadkiem na moim bierzmowaniu. Jesteśmy rywalami i raz wygrywam ja, raz on. Dziś było jednak specyficznie, gdyż było bardzo gorąco i zdawaliśmy sobie sprawę, że i tak nie osiągniemy w takich warunkach jakiegoś znakomitego wyniku. Zostawiliśmy trochę sił na popołudnie, gdyż dziś bierzemy udział także w biegu w naszym Żukowie - dodał Kowalski.


Podium uzupełnił Piotr Mielewczyk z czasem 31:52. Biegacze startowali turami co 3 minuty według podziału na deklarowane czasy, a na trasie wspomagali ich niezawodni pacemakerzy, którzy wyznaczali odpowiednie tempo. Wśród kobiet zwyciężyła Monika Andrzejczak (34:45). Jako druga linię mety przekroczyła Marta Łagownik (36:20), a trzecia była Ewelina Paprocka (36:55).

- Miałam pobiec swoje i tak zrobiłam. Jak na te warunku atmosferyczne osiągnęłam dobry czas - podsumowała najszybsza wśród pań Andrzejczak.
Trasa przebiegała ulicami: skwer Kościuszki - aleja Jana Pawła II - aleja Topolowa - bulwar Nadmorski - Józefa Piłsudskiego - Świętojańska - plac Kaszubski - Portowa - Tadeusza Wendy - Jana z Kolna - Janka Wiśniewskiego - Polska - Bernarda Chrzanowskiego - Tadeusza Wendy - św. Piotra - Jerzego Waszyngtona - aleja Jana Pawła II - skwer Kościuszki.

Rok temu start i meta znajdowały się przy Narodowym Stadionie Rugby, aby teraz powrócić na skwer Kościuszki. Uczestnicy chwalili sobie trasę i przede wszystkim doping w strefach kibicowania przygotowanych przez uczniów gdyńskich szkół oraz spacerowiczów, którzy przyglądali się zmaganiom. We znaki dał się biegaczom upał i na mecie kilku z nich było absolutnie wyczerpanych, lecz na miejscu błyskawicznie pomocą służyli ratownicy medyczni.

- Biegało się jak po patelni - przyznała Karolina, jedna z uczestniczek zawodów, która zaraz za metą pozbyła się butów.
Za linią mety na każdego, komu udało się pokonać 10 kilometrów czekała nagroda w postaci wyjątkowego medalu, na którym widniała trójwymiarowa makieta Gdynia Areny. Wszystko zgodnie z tegorocznym zamysłem, według którego medale nawiązują do gdyńskich obiektów wzniesionych w dekadach, z którymi związane są korzenie poszczególnych biegów.



W Biegu Europejskim z PKO Bankiem Polskim uczestniczyły całe rodziny. Już w sobotę odbyły się towarzyszące imprezie marsze nordic walking oraz biegi dla dzieci i młodzieży. Natomiast w Parku Rady Europy odbył się festyn, podczas którego całe rodziny chętnie korzystały ze strefy zabaw, konkursów czy przejażdżek końmi z gdyńskiego ośrodka hipoterapii. Była również możliwość bezpłatnego przebadania się czy sprawdzenia sił w zumbie.

Najstarszym uczestnikiem imprezy był 89-letni Dionizy Ziołkowski, który wystartował w marszu nordic walking. Najmłodszych należało oczywiście szukać wśród startujących w Biegu Malucha na dystansie 150 metrów, oczywiście wraz z rodzicami, pokonało aż siedmioro małych sportowców urodzonych w tym roku. Łącznie w całej imprezie wzięło udział blisko 4000 osób.

Podczas Biegu Europejskiego z PKO Bankiem Polskim można było połączyć sportową pasję z ideą dobroczynności. Wielu biegaczy przyłączyło się do akcji charytatywnej na rzecz Arkadiusza, który w 2002 roku doznał urazu odcinka szyjnego kręgosłupa i porażenia kończyn. Do codziennego funkcjonowania niezbędny jest mu specjalistyczny rower rehabilitacyjny. Dzięki biegaczom, którzy ruszyli na trasę z przypiętą kartką "biegnę dla Arkadiusza" cel jest coraz bliżej. Darowiznę na rower dla Arkadiusza przekaże Fundacja PKO Banku Polskiego.

Opinie (86) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.