wiadomości

Dla kogo ścieżki rowerowe? Kiedy można jeździć na rolkach i hulajnogach?

Najnowszy artukuł na ten temat

Pas neoprenowy dobry na odchudzanie. Jak działa i czy warto z niego korzystać?

W świetle prawa, na ścieżce rowerowej poruszający się na każdym innym pojeździe niż rower, traktowany jest jak pieszy. Być może dojdzie jednak do zmian w związku z coraz większą popularnością hulajnóg elektrycznych.
W świetle prawa, na ścieżce rowerowej poruszający się na każdym innym pojeździe niż rower, traktowany jest jak pieszy. Być może dojdzie jednak do zmian w związku z coraz większą popularnością hulajnóg elektrycznych. fot. 123rf.com

Na trójmiejskich ścieżkach rowerowych można spotkać rolkarzy, deskorolkarzy a nawet osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych. Zgodnie z prawem przebywać na nich mogą wyłącznie rowerzyści, choć i od tej zasady są wyjątki. Niewykluczone jednak, że dojdzie do zmian dotyczących przede wszystkim coraz popularniejszych hulajnóg elektrycznych.



Co, oprócz rowerów, powinno być dopuszczone do ruchu na ścieżkach rowerowych?

rolki, deskorolki i hulajnogi 12%
hulajnogi elektryczne i segwaye 22%
wszystkie pojazdy na kółkach 26%
nic poza rowerami 40%
zakończona Łącznie głosów: 792
"Korzystając z pięknej, wiosennej pogody, w ostatnią niedzielę wybrałam się do Brzeźna na rolki. Ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż plaży jest świetnym miejscem, z którego regularnie korzystam, gdy chcę pojeździć.

Tym razem jednak mocno się zdziwiłam, bo poza rolkarzami i rowerzystami na ścieżce było mnóstwo innych pojazdów - mocno rozpędzone elektryczne hulajnogi, deskorolki, monocykle elektryczne, segwaye. Jechał nawet ktoś czymś podobnym do quada, naliczyłam nawet cztery osoby na elektrycznych wózkach inwalidzkich.

Dodam tylko, że wśród tych różnych maszyn poruszały się małe dzieci na rowerkach, co chyba nie jest do końca bezpieczne. Zastanawia mnie zatem, na czym można jeździć po ścieżce rowerowej, a na czym nie?" - napisała do nas czytelniczka, pani Karolina.

W tej kwestii przepisy są niezmienne od lat. Prawo o ruchu drogowym osoby poruszające się na rolkach, wrotkach, deskorolkach czy hulajnogach traktuje tak samo, jak pieszych, a to oznacza, że w większości przypadków nie mogą korzystać z jezdni ani ścieżek dla rowerów.

- W związku z powyższym zachowanie pieszego na drodze powinno być zgodne z art.11 Ustawy prawo o ruchu drogowym. Z treści tego przepisu wynika, że tam, gdzie jest chodnik, na rolkach i hulajnodze trzeba poruszać się po chodniku. Po jezdni można jechać dopiero wtedy, gdy na drodze nie ma ani chodnika, ani pobocza, a i to pod warunkiem ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi. Podobnie jest w przypadku ścieżki rowerowej lub pasa dla rowerów - można korzystać, gdy nie ma chodnika lub pobocza, ale trzeba ustępować rowerzystom - wyjaśnia nadkom. Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Rolki trójkołowe - droższe, ale szybsze



Gdy rolkarz, osoba na hulajnodze lub innym tego typu pojeździe jedzie drogą dla rowerów, choć ma na drodze chodnik, może zapłacić mandat w wysokości 50 złotych. Tych ograniczeń nie ma w strefie zamieszkania. Pieszy, a więc także rolkarz, może tam korzystać z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem (art. 11 ust. 5 Prawa do ruchu drogowym).

Prawo prawem, ale z jego przestrzeganiem i egzekwowaniem bywa różnie. W ostatnim czasie na popularności zyskały hulajnogi elektryczne, które można wynajmować na minuty a także pojazdy typu segway.

- Dziś nie ma jednoznacznych przepisów dotyczących osób poruszających się na hulajnogach elektrycznych. Oczywiście hulajnodze bliżej do roweru niż do pieszego, niemniej jednak ze względu na warunki konstrukcyjne hulajnogi, nie sposób uznać ją za rower. Dzisiaj, kierując się interpretacjami prawa o ruchu drogowym, nie ma innej kwalifikacji tego typu zachowania, jak potraktowanie osoby jadącej na hulajnodze jak pieszego. Rozwaga, rozsądek i świadomość, że nie jesteśmy sami na drodze, może doprowadzić do tego, że będzie to fajny środek do przemieszczania się - wyjaśnia nadkom. Ciska.

Zalety i wady rowerów elektrycznych



W 2017 roku pojawiła się informacja o pracach legislacyjnych zmierzających do tego, by pojazdy takiej jak hulajnogi elektryczne nazwać indywidualnymi środkami transportu, jak również dopasować sposób poruszania się tych osób nawet na drogach dla rowerów.

- Uważam, że jest to dobry kierunek. Tego przepisu jeszcze jednak nie ma, zatem w myśl przepisów trzeba przyjąć, że poruszający się na hulajnodze to pieszy - mówi nadkom. Ciska.
Przypominamy, że osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych, jako osoby znajdujące się na drodze, są zobowiązane do przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa ruchu określonych chociażby w art. 3 i 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Ze wspomnianych artykułów wynika, że uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.

Gdzie wolno zostawiać hulajnogi?

Opinie (144)

  • (5)

    Może być wszystko, oprócz dzieci na tych sprzętach

    • 53 14

    • rolkarze nie jadą prawą stroną, a zajmują najczęściej całą szerokość rowerówki, do tego w słuchawkach.

      • 16 4

    • Uwielbiam te sprzęty: motor pozostawiony na wjeździe na posesję, złośliwie postawione hulajnogi przed furtką lub tuż za samochodem na parkingu. Widziałem kilka takich przypadków w Trójmieście. Tacy użytkownicy powinni być zbanowani na dłuższy okres. Co do wózków inwalidzkich, to dla jaśniepaństwa buduje się gładkie drogi rowerowe, a chodniki wołają o pomstę. Jadąc wózkiem również dziecięcym można wybić sobie lub dziecku zęby. Nic dziwnego, że wszyscy chcą korzystać z dróżek.

      • 8 8

    • Co robią dzieci na drogach rowerowych??

      Zwłaszcza dwulatki na rowerkach biegowych? Co sobie myślą ich rodzice? Przecież te dzieci są nieprzewidywalne, szybko zmieniają kierunek jazdy i łatwo tracą równowagę. Są zagrożeniem dla innych cyklistów, ale i dla siebie!

      • 31 5

    • Fajna sikorka na fotce

      • 6 3

    • Może być wszystko, byleby tylko miało działający mózg :)

      • 1 0

  • (8)

    W świetle prawa to nie ma czegoś takiego jak ścieżka rowerowa. Są drogi dla rowerów.

    Nazywanie tego ścieżką to właśnie pierwszy krok do zaproszenia rolkarzy.

    • 54 15

    • W polsce są. To "drogi pieszo-rowerowe".

      Nie mają nic wspólnego z "drogami dla rowerów". Takich w 3mieście praktycznie nie ma.
      95% infrastruktury to chodniki z nakazem jazdy po nich rowerem (czasem z różowym paskiem wytyczonym w formie slalomu, czasem nie).

      • 8 10

    • Jak zwał tak zwał. Ważne ,żeby nawierzchnia była gładka i nie wchodzili na nią piesi (6)

      • 6 6

      • Droga to nie ścieżka. (1)

        Właśnie chodzi o to, żeby drogę nazywać drogą, a nie jakąś ścieżką, co prowokuje do używania jej jako ścieżki dla wszystkich.

        • 8 3

        • Droga jest drogą i prawo korzystania mają wszyscy.Chyba, że są jakieś ograniczenia to muszą być odpowiednio oznakowane.

          • 3 5

      • Nie ma "jak zwał, tak zwał", bo jak zwał- tak obowiązują przepisy. (3)

        Inne są przepisy dla drogi dla rowerów, a inne dla dróg rowerowych i pieszych.
        Na drodze rowerowej pierwszeństwo ma rowerzysta, a na rowerowej i pieszej - pieszy.
        Rowerzysta ma obowiązek jazdy po drodze rowerowej wynikający z ustawy i uwzględniony jest w taryfikatorze, a po drodze rowerowej obowiązku domaga się poza ustawowo - minister przez rozporządzenie (wielce wątpliwy obowiązek prawny).
        Zakały podające się za specjalistów stworzyły prawo z którego jasno wynika, że droga rowerowa jest oddzielona od innych dróg, a takich nie prawie nie ma.
        Droga rowerowa obok drogi pieszej (z rozporządzenia) nie jest już drogą rowerową (w myśl ustawy).

        Do tego dochodzi kwestia kierunku jazdy oraz zamiaru rowerzysty i mamy gotowy przepis na konflikty kierowców z rowerzystami. Kierowcy w 99% przypadków nie mają racji czepiając się rowerzystów jadących jezdnią.

        • 12 2

        • Racja jest... (2)

          Racja jest ale ... Piszesz prawdę ale nie do końca, faktycznie w prawie istnieje coś takiego jak droga rowerowa, której tak naprawdę jeszcze na oczy nie widziałem. Jest też jednak krótka wzmianka którą wydaje się mi celowo pomijacie w swoich jakże słusznych wpisach. Artykuł 33.1 mówi " Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić". Oczywiście możecie się sprzeczać o definicję jezdni ( cześć drogi która zawiera w sobie również chodniki i pobocza) oraz pas ruchu którego definicja mówi że musi wystarczyć do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych. Jedak pomimo tego całego bajzlu prawnego można by włączyć zdrowy rozsądek i odrobinę empatii, zarówno do pieszych jak i kierowców "blachosmrodów". Sam jeżdżę dość często rowerem i szlag mnie trafia przez te " ścieżki" które kończą się przed skrzyżowaniem i zaczynają zaraz za, przeskakują na drugą stronę bo... właściwie nie wiadomo dlaczego albo pieszych z pieskami na 10 metrowej smyczy. Jednak nie napinam się jak gumka od majtek, nie wpadam na pomysły typu polecę sobie Grunwaldzką do Sopotu, lub Marynarki Polskiej do Nowego Portu. Bo to co jest tam koło chodnika to nie droga dla rowerów tylko coś co nie istnieje w prawie wiec nie będę po tym jeździł.... Trochę pomyślunku. Nawet najmniejszy samochód waży ok tony. ja łącznie z rowerem +-110 kg. Co mi z tego że będę miał rację...

          • 2 2

          • Aha (1)

            Czyli mam tracić czas na ścieżkowych slalomach i ryzykować kolizje z pieszymi i samochodami na przejazdach bo inaczej nie mam empatii dla "blachosmrodów", które w prawdzie mogą mnie swobodnie wyprzedzać ale mogą też celowo rozjechać.

            • 1 0

            • NO

              Nie! masz poruszać się po pasie ruchu dla rowerów. Jest to twój psi obowiązek. Jeśli niema takiego pasa jedziesz jak "Dżordż" po drodze. Proste! Dodatkowo na skrzyżowaniach gdzie jest przejazd dla rowerów masz prawo przejechać ale dobrze byłoby abyś rozejrzał się za nim na nie wjedziesz na pełnej prędkości. Na skrzyżowaniu gdzie nie ma "ścieżki" powinieneś przeprowadzić rower ( nie oszukujmy się - nikt tego nie robi) ale musisz uważać na pieszych. Tak to kusza twarz wygląda. Każdy z uczestników ruchu ma swoje prawa ale i obowiązki, od kierowców ciągników siodłowych do pieszych. Mam jednak wrażenie że tylko rowerzyści mają wybiórcze podejście do przepisów znaczy prawa tak znamy się domagamy, obowiązki eee..... nie rozumiem o co chodzi. Gdy czytam takie komentarze zastanawiam się czy gdzieś w okolicy "czoko oko" nie istnieje jakiś nerw który uciskany odpowiednio długo przez siodełko rowerowe powoduje niedotlenienie mózgu i nadprodukcję" mundrości"

              • 1 2

  • Obojętnie. (3)

    Wystarczy, że większość rowerzystów nie potrafi się prawidłowo poruszać po drodze rowerowej, więc co mi ma przeszkadzać ktoś na hulajnodze.

    • 44 42

    • (1)

      To w sumie mają wiele wspólnego z tzw. Kierowcami.
      Ja z zasady wybieram las i pola jak idę na rower.

      • 5 4

      • A do tego lasu jadę zapewne po chodniku.

        • 2 0

    • głupawa wypowiedź strasznie! są przepisy to raz a dwa że inni uczestnicy ruchu też nie potrafią się

      poruszać prawidłowo po drodze rowerowej (nawet jeśli uznać że mogli by tam być)

      • 6 1

  • bla bla bla (2)

    co za różnica jakie są przepisy jak i tak wszyscy je olewają.
    Wszyscy chodzą, jeżdżą i parkują jak sobie chcą, a służby odpowiedzialne za porządek w ogóle nie reagują.

    • 90 1

    • I wszyscy jeździmy 50km/h w obszarze zabudowanym. Polska pełną gębą.

      • 4 0

    • Służby mają wytyczone Inne zadania ,służą na potrzeby partii rządzącej

      • 2 0

  • (7)

    kiedys nie bylo drog rowerowych to rowerzysci plakali ze kierowcy ich ignoruja na drogach. teraz sa drogi rowerowe to rowerzysci nie wpuszczaja na nie innych mobilnych. syndrom kalego

    • 50 37

    • (1)

      Nie zmyślaj,
      Nie siej fermentu.
      Pierwsze słyszę żeby jakiś rowerzysta nie chciał "wpuszczać innych mobilnych"
      Rowerzysta to nie pies ogrodnika jak kierowca.

      • 12 17

      • Jak nie

        Jak nie pies , jak właśnie jest artykuł ,że rowerzysta jest jak pies ? Jak nie pies to po co dyskusja ? Jeździć nie gadać

        • 1 4

    • oczywista bzdura, rowery są od dziesiątków lat jak jeszae się nikomu nie

      śniło ani o czym takim jak "droga rowerowa" ani o rolkach czy elektrycznych hulajnogach. I zawsze rower miał miejsce na ulicy, tyle że z kartą rowerową, bo jak nie to na chodniku i przepuszczac pieszych

      • 6 2

    • (2)

      Jeśli ten mobilny nie zapier na 3ciego albo ze swoją 500 + familią na biegowkach nie wlecze się cała szerokością to niech z drogi korzysta, czemu nie? Najbardziej irytują piesi kt tylko by zdarzyć na zielonym wpychaja się pod koła roweru i jeszcze pretensje a są na ścieżce......uwielbiam kiedy ścieżka nagle się kończy i jest sam chodnik, rowerzysta ma się teleportowac?

      • 6 4

      • Nie musi się teleportować.

        Wystarczy, że zejdzie z roweru i go dalej poprowadzi lub wjedzie na ulicę-analogicznie jak w przypadku kierowcy i samochodu. Kończy się ulica, wysiadasz i idziesz per pedes.

        • 2 4

      • Jakoś do skm potrafi się teleportować

        • 0 1

    • Chyba nigdy nie jechałeś , obecność pieszych i dzieci z mamuską to horror

      • 3 2

  • A gdzie to ja czytałem niedawno, że w Gdańsku sm i policja mają zalecenie aby nie wystawiać mandatów osobom jadących na hulajnogach po drodze dla rowerów? Prawo jeszcze nie zostało dostosowane do hulajnóg elektrycznych ale służby zdają sobie sprawę, że bezpieczniej jechać po drodze dla rowerów z prędkością 25km/h niż po chodniku między pieszymi.

    • 42 2

  • Oczywiście, że chciałbym, żeby mi nikt nie zawadzał (3)

    Ale ddr-y z gładką nawierzchnią bitumiczną są idealne dla rolkarzy i innych pojazdów małokółkowych. Także wózki inwalidzkie powinny być dopuszczone, natomiast wózki dziecięce i biegacze nie mają żadnego powodu by okupować ddr-y. Sam byłem tatą z wózkiem, sam jestem biegaczem i nie odczuwam potrzeby poruszania się po ddr. A co do zdenerwowania, to może zdenerwować niedzielny rowerzysta, bardziej od rolkarza, który na dźwięk dzwonka ładnie się "składa". Jedyna kolizja na ddr (oprócz tych z udziałem samochodów), która mi się przytrafiła, to starszy pan, który zjechał bez sygnalizacji na lewą stronę dokładnie w momencie wyprzedania go.
    No i dzieci. Trzeba prawie stanąć, bo są nieobliczalne. Mały panikuje na widok dużego roweru i rusza ostro do mamy, niezależnie od tego, czy droga do mamy koliduje z drogą rowerzysty- wjeżdża prosto pod koła. 5-6-latka da się nauczyć, że prawa strona jest bezwzględna, oraz nadzorować go od tyłu (żeby stale go widzieć). No może bystrego 4-latka. Ale nie 3-latka, w dodatku gdy mama stoi na drugiej części ddr i gada z psiapsiółką. Tolerancja tolerancją, ale są granice. Jako miłośnik psów odradzam także jazdę ze smyczą rozwieszoną w poprzek ddr. Rowerzysta się potłucze, a piesek może się połamać, albo gorzej.
    Także w ramach rozsądku da się pomieścić różntch użytkowników na jednej ddr, ale nie wszystkich.

    • 78 6

    • W końcu ktoś racjonalny w tym mieście... Zasada jest prosta, masz dualtrona X możesz jeździć po ddr ale max 25km/h Moja żona na elektrycznej hulajnodze waży 70 kg jej prędkość maksymalna z górki to 30km/h (hamowanie silnikiem), ja na rowerze ważę 120 kg z górki pojadę i 60 km/h teraz wytłumaczcie mi o co chodzi z tym bezpieczeństwem.

      • 4 0

    • Dzieci z rodzicami

      • 0 0

    • Dzieci z rodzicami

      Bardzo rozsądny komentarz i w pełni się z nim zgadzam. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewne zjawisko, które spotykam i to w jaki sposób sytuacja wtedy przebiega. Często się widzi tak, że dziecko porusza się na rowerze a kilkanaście metrów za nim znajduje się rodzic (czy to pieszo czy na rowerze) W momencie kiedy wyprzedza się rodzica ten w takiej sytuacji krzyczy do dziecka (i zawsze tak sytuacja wygląda) próbując je ostrzec. Efekt jest taki, że nie zorientowane w sytuacji dziecko wykona jakiś manewr i tu jest problem bo nigdy nie wiadomo jaki. Dodatkowo czas reakcji rodzica jak i dziecka jest taki, że do niebezpiecznej sytuacji dochodzi kiedy znajduje się 3-4 metry przed dzieckiem. W tej sytuacji zachowanie spokoju, czyli albo brak jakiegokolwiek sygnału, (dziecko samo z siebie nie ma żadnych powodów aby wykonywać jakieś dziwne manewry i wyprzedzanie mogło by odbyć się spokojnie), albo prosty, jasny i spokojny komunikat (w stylu "imię dziecka" + zjedź w prawo), zamiast krzyczenia "uwaga!".
      Takie moje spostrzeżenia i uwagi w tej kwestii

      • 2 0

  • niezbyt rozumiem passus o strefie zamieszkania - co to NIBY takiego? (2)

    jak cokolwiek piszcie to z sensem

    • 1 17

    • wpisz w gogole jak nie wiesz co to "strafa zmiaszkania" podpowiem taki niebieski znak drogowy ją oznacza

      • 4 0

    • To normalny termin występujący w ustawie / kodeksie drogowym (znak D-40)

      Na terenie strefy zamieszkania obowiązuje ograniczenie do prędkości 20 kmh, a pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo wszędzie i w każdej sytuacji - teoretycznie możesz tam stanąć na środku drogi i gapić się w niebo, a kierowca nie ma prawa na ciebie trąbić.
      Ponadto w strefie zamieszkania można parkować wyłącznie na wyznaczonych miejscach parkingowych - stąd częste naloty straży miejskiej i mandaty dla parkujących wszędzie poza parkingami.

      • 1 0

  • (2)

    Po scieżce rowerowej często poruszają się jamniczki na bardzo długiej smyczy. Czy taka sytuacja jest legalna i zgodna z ustawą?

    • 32 4

    • Tak (1)

      Ważne że wygodnie ma kierowca na jezdni na wyłączność tylko siebie.

      reszta uzytkownikow niech sobie jakoś radzi na wspólnym wąskim chodniczku.

      • 2 5

      • fajne grzyby były w zeszłym roku

        • 3 0

  • chlebak jak sama nazwa wskazuje służy do noszenia granatów (1)

    • 27 3

    • Tak jest, żeby się nie chlebotały.

      • 7 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

mail

Napisz do nas

Brałeś udział w ciekawej wyprawie lub zawodach, o których chciałbyś opowiedzieć naszym czytelnikom? Napisz do nas na aktywne@trojmiasto.pl